Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
O autorze
Zakładki:
Folio
Moje blogi/ mes blogs
Mój e-mail: patrycjatodo@gmail.com
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
wtorek, 31 marca 2009
Bluszcz wciąga

http://www.bluszcz.com.pl/Stronaglowna/tabid/99/Default.aspx

A to jest powód mojej ostatnio ciszy. Uroczyście się chwalę, że oto na łamach pisma literackiego Bluszcz, będzie można każdego miesiąca czytać moje artykuły. Do nich tworzone są ilustracje w oparciu o moje fotografie!

A zatem uwaga - Bluszcz wciąga - każdego kto lubi czytać!

Oczywiście tamatem mojej rubryki jest Moja Francja. Zapraszam. Dodam jeszcze, iż właśnie tworzę książkę . Kiedy będzie gotowa nie omieszkam powiadomić .

Blog naturalnie dalej będzie żył i ciągle będziemy się spotykali tutaj, tuż przy mojej klawiaturze komputera .

Dziękuję wszystkim którzy do tej pory tu wracali. To dzięki Wam uwierzyłam, iż to czym się dzielę jest warte publikacji. Szczerze dziękuję. 

Patrycja Todo

niedziela, 22 marca 2009
sobota, 21 marca 2009
Rodańska wiosna

.

Już pachnie kolorowo. Bąki szaleją od gałęzi do gałęzi.  Aż dech zapiera tak tu pięknie!

Liońska wiosna nie skrada się, nie maluje przedwiośniem. Przychodzi nagle, głośno i zalewa całą dolinę Rodanu oceanem kwiatów. Pierwsze są brzoskiwnie,potem czereśnie. W parkach narcyzy i krokusy co krok, co moment.

.

 

.

Ogrody już pod koniec lutego żółcą się od krzaków mimozy. Zupełnie jakby ziemia zazdrościła słońcu jego barwy. Jest jasno i ciepło. Jednak wystarczy jeden mocniejszy podmuch mistrala i zdradliwe zimno znowu zagania do domu rozbawione dzieci. 

Rodańska wiosna jest pełna sprzeczności. Jak typowa, piękna kobieta. Raz przyciąga urodą , raz odpycha chłodem. 

.

piątek, 20 marca 2009
Normalna miłość

Dziś przy śniadaniu słuchaliśmy informacji. Jedną z nich była wieść o decyzji prezydenta Berlina o rozplakatowaniu w całym mieście zdjęć homoseksualistów. Hasłem ma być miłość bez granic czy coś w tym rodzaju.

 Nasz Eliot ma prawie osiem lat. Skupiał się bardzo na tych informacjach ze zmarszczonym czołem. Nagle zapytał: - Tato, a co to znaczy homoseksualista?

Mąż wypił łyk kawy, potem drugi, potem trzeci...Myślałam, że zaraz upadnie, bo taki się zrobił od tej kawy blady. No to jak zwykle ja, odpowiedziałam Eliotowi.

- Wiesz, co synku, homoseksualista to ktoś, kto kocha inaczej. W życiu jest tak, że pan kocha panią, pani kocha pana. Tak robi większość ludzi. Mama jest kobietą, tata jest mężczyzną, no i się kochamy, mamy dzieci, rodzinę itd. Ty jesteś zakochany w Alicji a Alicja w tobie. A Witek jest tylko twoim kolegą, rozumiesz?    Homoseksualista to ktoś, kto kocha inaczej, czyli panowie kochają panów,a panie kochają panie.Tak inaczej i już

Zadowolona , patrzyłam na synka, któremu wystarczyła ta odpowiedź.Zwłaszcza, że właśnie wszedł pięcioletni Armand rzucając:  - No tak, a ja mam Camille!

W tym momencie mój mąż skończył pić kawę i dodał dobitnym głosem:

 - Homoseksualiści synku są normalnymi ludźmi ale kochają nienormalnie!  To nam jednak nie grozi synku. Ty będziesz na pewno zawsze kochał dziewczyny tak jak tatuś!

Po tej wypowiedzi wyszedł usatysfakcjonowany z kuchni lekkim krokiem.

A ja siedziałam, siedziałam i tak siedzę dalej. - Ojej, co to będzie za kilka lat?