Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
O autorze
Zakładki:
Folio
Moje blogi/ mes blogs
Mój e-mail: patrycjatodo@gmail.com
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
wtorek, 04 grudnia 2012
Biała flaga na maszcie
.

.
Nie będę więcej wojować.
Nawet, jak mi ktoś zajedzie, w korku, bez migacza i zwymyśla za niewinność.
Nawet, gdy moi synowie się mnie nie słuchają i turlają się z pokoju do pokoju, miast iść się wreszcie kąpać.
Nawet, gdy kasjerce, coś źle wyskoczyło na ekranie i czekam na rozwiązanie problemu, a właśnie chce mi się strasznie siusiu.
Nie będę wojować w aptece, gdy dziarski, starszy pan w berecie, musi absolutnie być obsłużony natychmiast i przede mną, a kupuje tylko witaminę c.
Nie będę wojować w szkole, gdzie nauczycielka, od 5 tygodni, uczy mojego syna o przybieraniu na wadze larwy jedwabnika, a reszta programu pozostaje w podtekście. Ona kocha jedwabniki, a ja, nie wiem zupełnie jak przekonać syna, do wagi tego zagadnienia. Nie będę wojować, a Eliot wciąż się nie dowie, po co ma ważyć jedwabniki.
Nie będę wojować z moim mężem, żeby nareszcie przestał krzyczeć i się denerwować, z powodu błędów ortograficznych naszych dzieci. Przecież i tak, wszyscy Francuzi robią błędy i nawet prezydent Polski też się tym wsławił, a prezydentem dalej jest lubianym.
Nie będę nawet wojować z pomrowem polnym, czyli ślimakiem bez domu w moim ogrodzie. Przez całe lato wyżerał mi wraz ze swymi kumplami hortensje. Mało skutecznie wykańczałam towarzystwo granulkami magnezu, ale i tak pewnie przeżył. Na wiosnę znowu będzie się opychał. Cholerny frustrat bez dachu nad głową, rudzielec wredny , śliniąca się galareta... ojo joj -nie , nie będę już z nim więcej wojować.
.. bo jak nie on, to moje psy i tak zdewastują mi ogród. Nie będę zatem wojować z Bacą, który od wielu nocy zabawia się w wykopywanie moich bratków. Wygryza je, jeden po drugim , już w liczbie 29, tak, jak to robił wcześniej z cebulkami narcyzów. Nie będę miała kolorowo, a czarne dziury, jak w niebie zagoszczą mi pod okna. Ale, nie będę wojować.

I nawet, jak mnie trafi, na widok sikającego na kanapę Bombila, nic już nie powiem. W końcu wszyscy faceci leją na boki, a jako jedyna przedstawicielka kobiecego rodu w moim domu , jestem w mniejszości. Kanarki, mąż, synowie , psy , a nawet żółw Gustaw, wszystko samce. Nie wiem jak siusia Gustaw, ale i tak nie będę wojować.
Nie będę również się złościć, gdy wejdę do piekarni i ktoś mi wykupi ostatnią chrupiącą bułkę. Trudno, takie przeznaczenie , zjem suchary.
Nie będę wojować na widok rzuconych byle gdzie  piżam, pasty do zębów ślizgającej się po umywalce, na zwinięte w bukieciki skarpety, w koszu do prania i osierocone ich siostry w pralce. I tak, co któreś pranie, trafia się taka i nie wiadomo, co z nią robić i nikt nie chce się przyznać, że ma jej rodzeństwo gdzieś pod łóżkiem. Teraz będę je kolekcjonować a resztę rzucać w stertę na środku pokoju. Niech każdy wybiera sobie do woli.

Nie będę wojować z włosem w sałacie w restauracji, z niedomytymi widelcami na stołówce szkolnej moich dzieci, z brudnymi podeszwami wszystkich butów, jakie wchodzą, do właśnie, przeze mnie , odkurzonego domu.
Po prostu nie będę wojować!

Jednak, kiedy się rozmyślę , bo już nawet, nie będzie chciało mi się nie wojować, to sobie kupię bilet przez internet. Taki "niespodziankowy" - last minut. I polecę sama, na koniec świata. A tam, kolorowe ludzie będą mnie masować, a ja będę się opalać, pływać w kryształowo czystym morzu, spać pod palmą na hamaku rozciągniętym między bambusami. Jakieś krasnale magiczne będą mnie poiły mieszanką Malibu z ananasem, karmiły krewetkami z blachy, będę miała tylko dylemat: spać czy jeść , jeść czy pływać. Nie będzie tam telefonów, internetu, socjalistów, nie będzie informacji o zabijanych dzieciach Syrii, o topniejącym biegunie, ani nawet o tym, czy sosnę w Smoleńsku zasadzili Ruscy czy nie. Nie dowiem się również czy palestyńscy grabarze znaleźli w grobie Arafata truciznę,czy nie. Nie będzie tam politycznych opowieści, domowych kieracików, nie będzie zimy, ani o niej rozmów...
W ogóle nic nie będzie, tylko ciepło, woda, uśmiechnięte twarze miłych ludzi...
.




..a tymczasem nie będę wojować.
15:00, fabella
Link Komentarze (9) »