Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
O autorze
Zakładki:
Folio
Moje blogi/ mes blogs
Mój e-mail: patrycjatodo@gmail.com
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
sobota, 16 lutego 2013
Życie jest ważne

Sikorki uwielbiają słoneczniki. Kupiłam gigantyczną torbę ziaren i wrzucam do karmika co kilka dni. Ptaszki wracają , dziobią i w drogę. Jedne mają czubek na głowie. Inne są jaskrawo niebieskie. Jeszcze inne żółto szare. Z przyjemnością na nie patrzę. Wesoło wyglądają pośród smutnych gałęzi bez liści i koloru.
 
Tydzień temu umarł nasz kanarek. Podobno przeziębił się. Chłopcy położyli go na spodeczku w wacie. Tak sobie miękko umierał, a Armand szlochał cały wieczór. Potem poszli spać. Chłopcy do łóżek, a kanarek do wieczności. W nocy ewakuowałam klatkę, umyłam ją i wyrzuciłam wszystko, co przypominało jego życie. Kanarkowi znalazłam trumnę, pod postacią tekturowego pudełeczka po chińskiej herbacie. Armand już od rana był nieszczęśliwy. Staraliśmy się z Eliotem wytłumaczyć, że tak jest lepiej , bo biedny ptaszek był od wielu dni bardzo chory.
Wtedy Armand wybuchł na nas z żalem:" - Wy nic nie rozumiecie. Przecież nie dlatego, że to tylko, mały kanarek, to ja nie powinienem być smutny. Przecież tu chodzi o życie. Przecież umarło życie! I to jest takie okropne. Jego życie też miało sens i było ważne. Każde życie jest ważne!" Z wyrzutem krzyczał na nas w naszej czerwonej kuchni. Był tak bardzo wzburzony.

Nic nie powiedziałam. Eliot opuścił główkę. Piłam kawę i wiedziałam, że Armand ma racje. Uczę się. Uczę się każdego dnia i też nie umiem się pogodzić ze śmiercią.

Mamy drugiego kanarka. Jest inny. Śpiewa więcej, mniej się kąpie. Młodziak. To widać. Miło nam, że klatka znowu żyje żółto. Ale i tak tęsknimy do tamtego. W końcu był częścią rodziny.

piątek, 08 lutego 2013
20km , 8.30 rano, jedziemy do szkoły...


Czasami rano jest inaczej. Był śnieg na brzoskwiniowych drzewach. Były konie , co dały dyla z jakiegoś ośnieżonego pastwiska i poszły drogą samochodową w świat. I były, jak zwykle korki... kiedyś człowiek telefonem posługiwał się , żeby gadać. A dzisiaj, opisuje to, co fotografuje. Ciekawe co będzie jutro?


15:51, fabella
Link Komentarze (6) »