Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
O autorze
Zakładki:
Folio
Moje blogi/ mes blogs
Mój e-mail: patrycjatodo@gmail.com
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
czwartek, 28 stycznia 2010
Bóg stworzył kobietę, a Francja bikini

We Francji toczy się dyskusja na temat nowo tworzonego prawa, które ma zabraniać zakrywania twarzy w urzędach państwowych, środkach lokomocji, szpitalach a nawet innych miejscach publicznych. Francuzi wyszli z prostego założenia , że jeżeli nie wolno pokazywać całej golizny, to teraz powinno się też zabronić totalnego jej zakrywania. W każdym bowiem cywilizowanym kraju, tożsamość człowieka potwierdza jego twarz, jak i dokument,  w którym widnieje zdjęcie jego posiadacza. Osoba zakrywająca twarz nie postępuje w sposób zgodny z przyjętym normami w demokratycznym kraju.   

Dwie trzecie Francuzów jest za adoptowaniem tekstu przeciwnego barbarzyńskim praktykom, jakie coraz częściej mają miejsce w Europie i w ich własnej ojczyźnie. Nie będzie można wchodzić do biur w kaskach, zakrywających twarz kominiarkach, czapko-golfach, no i czadorze.

Rozrabiający kibice nie będą już ukrywać w kapturach swoich kwitnących intelektem głów. A wszyscy muzułmanie nareszcie przestaną być porównywani do afgańskich talibów.  Większość francuskich Arabów zresztą wcale nie lubi czadoru i cierpi na utożsamianie ich religii wyłącznie z obskurantyzmem i ciemnotą.

We Francji jest ponad 6 milionów wyznawców Allacha. A ponoć tylko 2000 kobiet przestrzega radykalnie normy szariatu. Nie wiem jak je policzono. A może liczyli je tylko w Lyonie, bo ja sama spotykam takie rusałki każdego dnia w sklepach, mimo, że nie mieszkam w jednej z tych "znanych" dzielnic. Jedno jest pewne, że coraz więcej jest salafizmu we Francji i coraz większy następuje rozłam między fundamentalistami ,a resztą muzułmańskich obywateli. Ci ostatni nie mają teraz łatwego życia, bo są między młotem a kowadłem, a żyć jakoś trzeba. Poza tym radykalni muzułmanie traktują tych nieortodoksyjnych z góry i często z nienawiścią.

Laicka Francja zbiera w sobie powolutku odwagę, żeby przeciwstawić się prawnie skrajnemu islamizmowi,  a jednocześnie nie wpaść w islamofobię.

Nowe prawo, jak to się dzisiaj przedstawia w mediach, potwierdzić ma  jedno, że Francja, to nie Iran. Że Republika to kraj, gdzie każdy jest wolny, ale nie bezwolny religijnemu integryzmowi. Dotychczasowa tolerancja francuskiego państwa obróciła się  z czasem przeciwko części narodu i doprowadziła do niechęci jednych Francuzów, do drugich, tylko z powodu radykalnego pojmowania religii. Katolicyzm zagoniono do kąta sto lat temu. Żydów się akceptuje, bo nie można inaczej. Islam toleruje, ale jego radykalne odłamy jak salafizm, czy wahhabizm wymykają się spod kontroli.

Bastiony laicyzmu jak szkoła, administracja państwowa, szpitale i obiekty sportowe stały się miejscem ścierania się demokratycznego prawa, przyzwyczajeń i kultury ze zwykłą ciemnotą. Wolność i równouprawnienie,  jakie wywalczyła Rewolucja Francuska ponad dwieście lat temu zaczynają być rozumiane inaczej, jak dotychczas przez pewną grupę obywateli!

Na ulicach tutejszych miast, już wcale nie rzadko można bowiem spotkać kobiety zakryte od stóp do głów. Nawet oczy chowają pod czarnym materiałem, jak dłonie i stopy. Wygląda to przygnębiająco a człowiek zredukowany jest do bezkształtnej postaci owiniętej w czarny, szary albo brunatny materiał. A to wszystko w kraju gdzie wymyślono bikini, gdzie w teatrach afiszują piękne biusty tancerki , gdzie spalono gorstety, wymyślono emancypację, a aborcja i antykoncepcja są a la carte.

Do tego część tych nadreligijnych kobiet z dumą potwierdza ich własny wybór nie rozumiejąc, że żeby odebrać dzieci z przedszkola muszą pokazać twarz. Bo nikt nie zaryzykuje wydania malucha chodzącym prześcieradłom. Tak samo jest na lotnisku,bo paszport ma zdjęcie a człowiek twarz, i to nawet kobieta.  Albo na pogotowiu. Gdzie niektóre baby nie chcą się rozbierać przed lekarzem, bez wpółuczestnictwa ochroniarza pod postacią brata albo ojca. I trudno jest im zrozumieć , że żeby urodzić trzeba pokazać ginekologom więcej jak mały palec u nogi. Sama byłam świadkiem takich scen w liońskim szpitalu. Rzecz niepojęta w nowoczesnej Francji.

W wielu szkołach państwowych nie daje się w stołówkach świniny , żeby nie urazić niektórych dzieci. A mięso wołowe zarezerwowane jest głównie dla uczniów pochodzenia arabskiego, bo nie zawsze starcza dla wszystkich. Nie muzułmanie niech wcinają szpinak! Wiem, bo bratowa męża jest dyrektorką takiej szkoły, i tego wymaga od niej mer.  Zaleca się również "chodzenie dziewczynek w spodniach a nie w spódnicach, żeby nie prowokować". A na niektórych basenach miejskich trzeba było wprowadzić zakaz noszenia okryć na kostiumie kąpielowym, bo niektóre panie tłumaczyły, że burka to takie większe pareo i w tym chciały się kąpać. A przecież nikt nie chce topielców w basenie miejskim. Tak jest właśnie w Vienne w departamentcie w  Isere. Można sprawdzić.

Tak czy inaczej, Francja powolutku przekonuje się, że problem jest i żeby ochronić swoją demokratyczną wizję społeczeństwa nie może dłużej akceptować kobiet-widm na ulicach, ani zakutanych w kaptury młodych gniewnych. Pytanie czy Republice uda się uporać z jej własnymi obywatelami? Wiadomo ,że jednym prawem nie da się zwalczyć salafistycznego tornado. Ale od czegoś trzeba zacząć.

Jednym z symboli Francji jest wizerunek Marianny. Postać młodej dziewczyny, z gołą piersią na barykadach Rewolucji. Pozowało do jej rzeźby wiele kobiet. Słynna Caterine Denevue czy Brigitte Bradot. Bo przecież "Bóg stworzył kobietę!". To czemu ją teraz ludzie zakrywają?

A ja myślę, że Francuzom uda się ją w końcu rozebrać definitywnie. Prędzej czy później uda im się! W końcu jako specjaliści od mody coś na ten temat wiedzą. 

Z mojej strony, pozdrawiam wszystkich golasów Europy.

Łączmy się i nie poddawajmy  ! Bo gołe jest piękne! No prawie zawsze.

 

poniedziałek, 18 stycznia 2010
Ja głosuję na szklankę, zagłosuj ze mną :))


 http://www.designeurope2010.eu/

Bo mi się podoba projekt, bo autorka jest Polką, bo obraz jest twórczy i zwykle miesza wszystkich w tej samej szklance bez  dozownika.

Głosuję na szklankę, zagłosuj ze mną!!!!

niedziela, 17 stycznia 2010
Zaproszenie na relację z wystawy w NY

Zapraszam do relacji z aktualnej wystawy Emocjonalistów w NY, gdzie można obejrzeć również moje prace . Dziękuję Wszystkim za odwiedziny.

Patrycja Todo

.

 http://malapolska.in/mediadetails.php?key=2d6c0847bbd76d057fd6&title=EMOTIONALISTS-PHOTO+TEAM%2C3

.

http://malapolska.in/search_result.php?tid=895&title=Todo

poniedziałek, 11 stycznia 2010
Nowy Rok, Nowa Wystawa, Nowa Przygoda