Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
Blog > Komentarze do wpisu
A właśnie, że METOO!
.
Od 17 lat wychowuję dwóch synów. Czynię to z pełnym zaangażowaniem i miłością. Wielu, którzy wchodzą tu i czytają me blogowe historie znają moje doświadczenia od wielu lat. 
Moi synowie są już duzi i to z nimi jestem na załączonej fotografii. Dzisiaj stają się młodymi mężczyznami i z radością widzę, jak kulturalnie i z respektem zachowują się w stosunku do innych ludzi. Należą do młodego pokolenia mężczyzn , którzy, o ile wychowani w krajach demokratycznych i cywilizowanych , z pewnością będą już żyli inaczej , jak moje pokolenie , lub pokolenia ich dziadków. I będzie to z pewnością związane z inną, postawą kobiet, z definicją tego czym jest godność ludzka i jej pogwałcenie. Jestem zatem optymistką.

Nawet jeśli widać w wielu miejscach na ziemi, jeszcze ogromny wpływ religii monoteistycznych i ich katastrofalne podejście do pozycji i roli kobiet w społeczeństwie, to i tak wszystko dąży do zmian pozytywnych. Wyraźnie rośnie i zwiększa się świadomość ludzi,  że kobieta i mężczyzna nie są tacy sami , ale mają z pewnością prawo do takiego samego traktowania, jak i tych samych praw i obowiązków. Niestety w bardzo wielu kulturach kobiety wciąż mają zwłaszcza obowiązki i wciąż niewiele praw, ale wyraźnie zmienia się to nawet w takich bastionach hegemonii męskiej, jak Arabia Saudyjska, Iran czy Afryka. Niestety ostatnie wyczyny polskich polityków mogą zaprzeczać memu optymizmowi. Niestety Afryka, Azja wciąż tonie w przemocy i wprost tragicznej, niewolniczej sytuacji kobiet. To i tak , dostrzegam, że coś się w babach zbudziło i rośnie , dojrzewa i wyda tylko dobre owoce.

Historia całej ludzkości oparta jest na fizycznej przewadze mężczyzn nad kobietami. Feministyczne ruchy kobiet w XX wieku w różny i wcale nie zawsze dodatni sposób zmieniały życie kobiet na lepsze. Jednak buntem i radykalną postawą doprowadziły do wielu zmian, które dały Europejkom i Amerykankom  wolność i początki równouprawnienia. Nigdy jednak nie utożsamiałam się z tym ruchem. Dokonałam wyborów życiowych wielce nie feministycznych. odeszłam od pracy zawodowej na rzecz wychowania dwóch chłopców wg mojego scenariusza i straciłam niezależność finansową. Ubieram się kobieco i maluję i staram się zachowywać zawsze dość łagodnie z uśmiechem na ustach . Uznaję kobiecość jako atut a nie garb.

 Nigdy nie byłam też zwolenniczką wojny płci. Mam męża, ojca, synów i wielu przyjaciół i uwielbiam ich towarzystwo. Świat męski wydawał mi się bardzo atrakcyjny bo wolny od wyborów przed jakimi zawsze musiałam stawać, już choćby z racji ciąży, moich wewnętrznych, kobiecych ambicji lub ich braku. Świat męski wydawał mi się zawsze inny od mojego , choć przecież zamieszkujemy tę samą planetę. Dlatego nie zgadzałam się z wizją "kobiet na traktorach" albo kobiet murarzy, czy innych bolszewickich pomysłów. Chociaż jeżeli kobieta chce, to czemu nie? 

I mimo tego niemodnego mojego nie feminizmu, wszystkie decyzje jakie podejmowałam w życiu , były moimi decyzjami. Nawet ta, gdy zamykałam spółkę na rzecz pieluch. Po prostu nie było dla mnie możliwe, nie umiałam pogodzić pracy w biznesie i wychowywania prawie samotnie moich dzieci. Praca mego męża opiera się na jego wyjazdach i byciu daleko od domu. Zazdroszczę mu, że tak potrafił, bo miał lżejsze ostatnie 17 lat. Ja nie potrafiłam. Emocjonalnie nie umiałam pozostawić mych dzieci "pod czyjąś opieką"  i nie żałuję tego wyboru. Jestem zatem typowym przykładem matki Polki, a on typowym egoistą Francuzem. Jak się takie dwa stereotypy spotkają i się pokochają, to małżeństwo trwa 22 lata i ma dwóch dorastających szczęśliwie synów. Osobiście, mimo nie feministycznych wyborów, oceniam, że jestem kobietą wolną, bo nikt mi niczego nie narzuca. Nie chciałam pracować na dwa etaty - w biznesie i w domu.  Uznałam, że jeżeli mąż zupełnie nie zajmuje się domem i wychowaniem synów i praktycznie odwiedza rzeczywistość domową tylko w weekendy, to musi przynajmniej przejąć odpowiedzialność finansową. 
Niestety w większości znanych mi scenariuszy we Francji , kobiety pracują właśnie na dwa etaty, a panowie tylko na jeden. Z czasem i to się zmieni i tylko mam nadzieję, że nie zapłacą za to coraz mniej dostrzegane, głodne miłości i uwagi dzieci. 
Uważam, że odpowiedzialność za dom i dzieci powinni brać na siebie oboje rodzice. Tak byłoby najbardziej sprawiedliwie i pozwoliło na pracę płatną, zawodową obojga rodziców. 
Czasami jednak się to nie udaje i trzeba sobie radzić z tym, co się ma. Nikt bowiem nie obiecywał, że będzie wyłącznie raj na ziemi. Nie bez małych frustracji, dopasowałam się do sytuacji jaką los mi przyniósł. Dzisiaj jestem szczęśliwa, nie żałuję niczego i robię nowe plany na przyszłość. Każdy kto ma dzieci, rodzinę , musi dokonywać wyborów. I każdy ich dokonuje wg własnego sumienia i potrzeb. Nie oceniam nikogo, staram się zrozumieć losy innych, a tu jedynie przytaczam moje doświadczenie. 
 
Bądźmy nadal optymistami. Historia nie znosi próżni i ludzkość dzięki inteligencji i wspaniałej komunikacji dokona jeszcze wiele. Kultury się coraz bardziej mieszają, wymieniają doświadczeniami i trzeba być totalnym idiotą , myśląc, że istnieje możliwość do powrotu do stanu neolitu.  Feminizm odchodzi już surrealistycznej wizji "kobiet na traktorach". Feminizm nareszcie zaczął zwracać uwagę na sprawy codziennej dysfunkcji w traktowaniu kobiet przez mężczyzn.
 O ile nie popieram tej całej histerii "#metoo" , bo ani oni z pewnością nie wszyscy tacy wstrętni, ani one takie święte ! 
To muszę panom powiedzieć, że jako kobieta z 47 letnim stażem przeżyłam regularnie pocieranie, obściskiwanie, podszczypywanie, łapanie za piersi, krocze, mlaskanie , dychanie nad uchem, szyją, karkiem ...itd itp w autobusach, metrze, pociągach , w biurach, gdzie pracowałam, w klubie tenisowym gdzie grałam jak byłam licealistką, na pływalni, gdzie pływałam , u lekarza ( tak tak nawet w gabinecie lekarskim!) , w barach, dyskotekach w których spędzałam czas etc etc. 
Unikam dlatego transportu miejskiego, jak i wielu innych miejsc gdzie musiałabym stanąć oko w oko, ramię w ramię czy kolano w kroczu. Uprawiam intensywnie izraelską sztukę samoobrony krav magę bo mam dość tego poczucia bezsilności , jakie towarzyszy mi właściwie od zawsze . Nie chodzę też nigdy sama do baru, ani restauracji, ani nawet do kina. Etc etc
Znoszę te namolne objawy męskiego zachwytu mą kobiecością, choć nie mam i nigdy nie miałam na to ochoty!

 Poza tym sama nigdy żadnego pana za ptaszka, ani jądra nie łapię "bo tak mnie wzięło ", nie cmokam w transporcie, ani nie głaszczę po tyłku w barze....nie wykonuję żadnych gestów, ani żadnych zachowań, które gniotły by intymność lub prywatność panów . Nie daję też żadnych powodów do tego, żeby mnie traktowano w sposób obsceniczny albo niekulturalny.

Więc mimo wyjątkowo paskudnej , bolszewickiej wprost nagonki na mężczyzn  "#metoo", mimo niewątpliwie , niebezpiecznie prowadzonej akcji pomówień personalnych i bezprawnie krzywdzących dla niektórych deklaracji...dodam głośno  : nie szkodzi, że jest zbyt głośno i krzykliwie ! I może nareszcie świat zrozumie, że naprawdę, kobiety mogą nie mieć ochoty na te wszystkie umizgi , które znoszą od zawsze i wszędzie ze strony wielu mężczyzn, każdego wieku, rasy i wykształcenia . 

Jestem kobietą , która przeżywa takie traktowanie naprawdę bardzo często, podobnie jak większość kobiet i mam autentycznie dość i cieszę się, że może choć trochę się coś zmieni. 

A dodam, że spotkałam się z takim traktowaniem właściwie w każdym kraju , gdzie mieszkałam , żyłam a mowa o Europie, o Afryce i o US. I dotyczy to Don Juanów w każdym wieku , pochodzenia, rasy,  jak i pozycji społecznej . 

Po prostu bardzo wielu mężczyzn zachowało się już w sposób nieznośny do mnie, mojej mamy, moich przyjaciółek , znajomych. Każda z nas ma takie doświadczenia . A niby dlaczego tak ma być?
czwartek, 22 marca 2018, fabella

Polecane wpisy

  • Chrzan z harissą

    * W maju byłam w Polsce na kilkudniowej wycieczce samochodem. W tym samym czasie, jeszcze wtedy kandydat na prezydenta - Macron, chcąc się podlizać elektoratowi

  • Zmiany bez zmiany

    Mój ostatni wpis na tym blogu jest z 2 lutego. Pięć dni później umarł w mych ramionach mój ukochany pies. Ogromny, pięcioletni owczarek podhalański Baca. Przez

  • Terrorysta w krainie muminków

    . Parę dni temu, byłam świadkiem w Lyonie niepokojącej sceny. W momencie, kiedy odjeżdżałam z moim dzieckiem spod szkoły, wśród idących szeroko uczniów, zauważy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/03/22 12:46:03
W akcji nie podoba mi się odpowiedzialność zbiorowa, domniemanie winności i indoktrynacja potencjalnych poszkodowanych. Tak zrodziły się najgorsze dyktatury (bolszewicka, faszystowska) i nie wiadomo czy nie rodzi się kolejna. Nie podoba mi się. Co nie oznacza że uważam, że faceci mogą łapać dziewczyny za tyłek gdy te tego nie chcą.
-
2018/03/22 13:03:44
mam te same odczucia , ale może tak trzeba żeby wyjść na jakąś prostą?
-
2018/03/22 13:37:11
Szczerze mowiac nie rozumiem za bardzo takie ograniczania sie. Mnie tez sie zdarzalo czesto i nadal zdarza zaczepianie i nie wyobrazam sobie nie zareagowac. Na zaczepki slowne reaguje rowniez werbalnie, bardzo wyraznie dajac do zrozumienia, ze sobie nie zycze, czesto wystarczy sam-pogardliwy wzrok i zaczepiajacy sie zmywa. Zdarzalo mi sie tez, ze ktos mnie dotknal, klepna, zawsze walilam na odstrzal w twarz i grozilam policja. Nie zdarzylo sie, zeby ktos sprobowal ponownie. Teraz nie przebywam w miejscach. w ktorych by mi to grozilo, natomiast nie widze problemu z pojsciem samej do restauracji, kina czy baru (oczywiscie na odpowiednim poziomie). Wprawdzie nie zdarza mi sie to czesto, bo stara´m sie wolny czas wykorzystac na spedzanie go z mezem, przyjaciolmi, znajomymi, czy rodzina, ale nigdy dlatego, zebym sie bala.
Co do pracy, no coz to faktycznie kwestia wyboru, przeciec nikt nie kaze (jeszcze;) kobietom zachodzic w ciaze i rodzic, ja nigdy nie chcialam, wiec nie mialam takich problemow. A jesli sie chce, to zawsze mozna to polaczyc z praca zawodowa, jesli wybierze sie odpowiedniego mezczyzne. No i sa jeszcze nianki;)
Nie wiem, jak jest we Francji, bo bywam tam tylko turystycznie, mam przyjaciolke francuzke, ale ona mieszka tu, w Niemczech, ale takze wsrod starszego pokoleia jest tutaj duzo mezczyzn, dla ktorych nie pomaganie, ale dzielenie sie obowiazkami domowymi jest norma. Czasem trzeba po prostu troche poczekac i poprzebierac;) Ja tak zrobilam i mam cudownego meza, ktoremu dwoch moich poprzednich partnerow (mam na mysli tych, z ktorymi mieszkalam) nawet do piet nie dorasta. Warto bylo postawic wstzystko na glowie, zakoczyc te zwiazki, aby byc z kims, kto na to zasluguje.
Oczywiscie bardzo dobrze, ze wychowujesz tak swoich synow, bo niestety nie kazda mama tak potrafi, sa rodzice, ktorzy wychowywali malych macho kiedys i robia to teraz, niezaleznie od kraju czy religii.
-
2018/03/22 13:41:32
bardzo milo widziec Ciebie i Twoich synow, o których sie duzo naczytalam, dodac tez koniecznie musze, ze jesteś bardzo podobna do Sophie Marceau, bardzo! :)

wlasnie oglądam kilkuodcinkowa produkcje niemiecka, akcja dzieje sie w końcówce lat piecdziesiątych, feminizmu to tutaj nie bylo w ogóle w tych latach :)

w Twojej książce opisałaś bardzo duzo i bardzo ciekawie, jak wyglada zycie kobiet we Francji, jednym slowem niewesołe ono jest, ogólnie wszędzie kobiety są traktowane gorzej od mężczyzn, moim zdaniem powoduje to strach przed ich macicą czyli czymś dla nich niepopjetym i czego panowie nigdy miec nie bedą ...
-
2018/03/22 13:42:58
Rozpiasalam sie, a chcialam o samej akcji;)
Uwazam, ze jest bardzo potrzebna, szkoda tylko, ze niektore panie bezmyslnie/z checi slawy na 5 minut/chciwosci doprowadzily ja momentami do absurdu. Niektore swoimi wypowiedziami bardziej zaszkodzily, zamiast pomoc budzeniu sie swiadomosci (czesci, tej, ktora tego jeszcze nie ogarnela) spoleczenstwa, ze kobiety nie sa zabawkami/sluzacymi mezczyzn i maja prawo w 100% decydowac o swoim ciele, o tym kto moze je dotykac, z kim chca rozmawiac, a z kim isc do lozka (czy gdziekolwiek;)
-
2018/03/22 14:32:22
Uważam, że mamy ogromne szczęście, że mieszkamy w Europie. Mimo obiektywnie skandalicznych, doświadczeń z życia codziennego, nasze prawodawstwo, demokracja chronią równouprawnienie dwóch płci. Polki niestety coraz częściej niestety tracą wolność w decydowaniu o ich ciele, a to zwłaszcza z powodu hegemonii i ideologów związanych z religią katolicką. Zachód coraz częściej ugina się pod szantażem mniejszości islamskich. Ale mimo wszystko nadal, my Europejki jesteśmy wolne. "Metoo" jest zjawiskiem, które przypomina Puszkę Pandory. I bardzo dobrze, że nareszcie uchylono wieczka. Nawet jeśli czasami śmierdzi, nawet jeśli czasami wieczko upadnie na ziemie zbyt hałaśliwie, metoo sprawiło, że kobiety bez oporów krzyczą już nie chcemy być źle traktowane.
A naturalnie skala problemu jest inna w Emiratach, Afganistanie, Polsce czy w w NYC. Ale budzi się w kobietach uczucie, że tak nie może dalej być. I że nie jest to tylko sprawa zarobków czy szklanego sufitu.
Nie sądzę, że niesprawiedliwość , jak dotyka kobiety od zarania jest związana ze strachem mężczyzn przed macicą. To raczej ich przewaga fizyczna i nasz instynkt macierzyński, to ,że chronimy dzieci w brzuchu, po urodzeniu i aż do śmierci, sprawiły , że panowie przyznali sobie prawo o decydowaniu za nas i narzucaniu nam ich zachowań.
-
2018/03/22 14:38:57
dokładnie to mam na mysli, mówiąc o strachu przed macica, panowie mimo, ze potrafia byc doskonalymi ojcami, także samotnymi wychowującymi dzieci, nigdy nie beda czuli macierzyństwa, bo to uczucie jest znane tylko kobietom, a ludzie, nie tylko mężczyźni, nieznanego sie po prostu boja :) nie zabieram także glosu w sprawie traktowania kobiet islamskich, bo ich mentalność jest mi totalnie obca, chetnie czytam i ogladam reportaże o tym, jak sie wyzwalaja i cieszy mnie to niezmiernie, i przy tym pozostaje :)
-
2018/03/22 15:09:36

A ja może spłaszczę, ale instynkt macierzyński sprawia, że jesteśmy mniej egoistyczne. Mężczyźni też nie wszyscy są egoistami, jednak wynika to z ich wielkości charakteru a nie fizyczności. Są nie empatyczni, egoistyczni albo wręcz przeciwnie -wielkoduszni, opiekuńczy. Wtedy wszyscy się zachwycają.
W przypadku kobiet, ich empatia , dawanie z siebie jest zaprogramowane przez naturę i to żadne bohaterstwo, tylko imperatyw. Jesteś kobietą, to jest duże prawdopodobieństwo, że będziesz matką i siłą rzeczy będziesz musiała się zawiesić w realizacji wolności, no i musisz być dobra tak po prostu, bez fajerwerków.
Jak chcesz mieć dziecko, to musisz je "wyhodować" we własnym brzuchu, urodzić, wykarmić, zaopiekować się. Nikt za ciebie tego nie zrobi, a nawet jakby się starał, to wewnętrzny głos będzie cię karcił, "wyrodna matko, oddałaś dzieciaka do żłobka, ktoś inny je karmi, ktoś inny uczy chodzić, mówić, jeść...etc etc" . Mężczyźni nie mają tego głosu. Z jednej strony są zubożeni, mniej dobrzy ;), a z drugiej , bardzo im zazdroszczę, bo są wolni!
No i naturalnie przesadzam i jest to trochę karykatura. Jednak ziarno prawdy w tym siedzi. Oni wiedzą, że mamy tę macierzyńską słabość i że targają nami miliony uczuć, wyborów , wyrzutów sumienia i trosk. Przez to jesteśmy łatwiejsze do zdominowania!
-
2018/03/22 15:19:00
nie mogę się z Tobą nie zgodzić :)
-
2018/03/22 15:28:08
;)
-
Gość: ewa, 168.208.6.*
2018/03/22 16:17:16
Matka- Polka altruistka, ojciec Francuz- egoista. Chyba tak naprawdę każdy z nas dobrze widzi, odpowiednio wcześniej, z kim mamy do czynienia? Skąd więc te zaskoczenia? :)
Dziękuję za ten wpis.
-
Gość: marta, *.ipv4.supernova.orange.pl
2018/03/24 17:30:06
Jacy jesteście piękni ! Cudowna mama i piękni o szlachetnych rysach chlopcy - to pierwsza rzecz o której pomyślałam otwierając blog. Po prostu kocham takie twarze , taką bijącą z nich inteligencję.
A co do wpisu , nie będę sie wymądrzać. Ze wszystkim co zostalo przez Ciebie / mogę ?/ napisane jak zawsze się zgadzam. Marta
-
Gość: marta, *.ipv4.supernova.orange.pl
2018/05/13 14:51:23
Chciałabym spytać , kiedy możemy liczyć na nową książkę ? Poprzednia jest niesamowicie zaczytana przez wieczne powroty , znana prawie na pamięć . Wspaniale Pani pisze ..czekamy !
Ach , i mam nadzieję , że we Francji wyszła jej francuska wersja ! Serdecznie pozdrawiam ,
Marta