Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
Blog > Komentarze do wpisu
...a życie toczy się dalej
Minęło wiele miesięcy od ostatniego wpisu. Szok, jaki wywołał u mnie atak terrorystyczny w Paryżu zmienił moje życie. Ograniczyłam do stricte minimum wyjście do miasta. Nie jestem, już wolnym człowiekiem. Francuzi z niezwykłą lekkością przeszli do codzienności jakby nic się nie stało. Ot, takie czasy, tłumaczą. Nic nie robią sobie z tego, że nie ma tygodnia , żeby gdzieś na świecie ktoś kogoś nie zabił z powodu religijnego szaleństwa.
Lyon, obiektywnie spokojne, piękne miasto wydaje mi się teraz pełne zagrożeń. Nie siadam nigdy w restauracjach na tarasie. W ogóle od listopada byłam tylko trzy razy na kolacji w mieście.
Podobnie mam z zakupami. Kupuję przez internet wszystko, poza żywnością . Jedzenie i to, co potrzebne na co dzień kupuję szybko i nie łażę po supermarketach. Ilość kobiet w hijabach, czyli arabskich ubraniach islamskich , z każdym dniem się zwiększa. Jest ich bardzo, bardzo dużo. W niektórych sklepach, zwłaszcza Lidlu jestem czasami jedyną bez chustki na głowie.
Odnoszę wrażenie, że ataki terrorystyczne dodają skrzydeł populacji muzułmańskiej. Nie zmienia się jej zachowanie. Nie robią nikomu nic złego. Podkreślają jednak ich inność. Mówią głośno po arabsku, noszą orientalne ubrania. Znam stewardessy , które po pracy ubierają się w czadory i tak chodzą po ulicy.
Tymczasem ja, po prostu boje się młodych orientalnych twarzy, bo nie wiem , co się za nimi kryje. Od listopada był już atak w Zaventem,  Brukseli, ostatnio zabito młode małżeństwo policjantów. Nie wiadomo dlaczego i jak daleko uda się nas wszystkich wystraszyć, zdominować?
Poza tym życie toczy się dalej.
Mieszkając poza miastem, wśród winnic i sadów , robić można zakupy na pobliskich rynkach. Właściwie jeśli wyłączyłabym tv i radio, bez gazet i aktualności w necie, spokojnie można żyć we Francji bez strachu przed terroryzmem, bez znoszenia chronicznych strajków, wojny związkowców z rządem i innych cudów tutejszego świata. Właściwie można nie chodzić do teatru, na koncerty, na wystawy. Można żyć daleko od obcych ludzi i zupełnie olewać ewentualność kolejnej tragedii.
Więc życie toczy się dalej.
Zima była ciepła. Wiosna beznadziejnie zimna. Od 5 maja do dziś było 29 dni deszczowych, co jest rekordem od 1924 roku.
- Takich rzeczy się nie robi na południu Francji! - krzyczałam każdego dnia ze złością patrząc w niebo. Aż wczoraj , pewna znajoma przypomniała mi, że to znak. Że przecież wszystko wskazuje na to, że powinnam pisać. A zatem piszę. Każdego dnia po trochu, tu na blogu. Aż się rozpiszę na dobre i skończę też książkę "Oddech". Jest już prawie napisana. Ale był terroryzm, strach, żal, i największy wróg każdego pisarza - lenistwo. To lenistwo pisarskie zaleczałam sobie facebookiem. A teraz już nie ma odwrotu, bo Aldona mi wytknęła , że przecież muszę pisać.
Palce stukają powoli w klawiaturę. Z pisaniem jest jak ze sportem. Na początku wszystko boli, ale z każdym, nowym słowem pojawia się nowa myśl i z każdą myślą , nowe słowo. Dobrze, że są tacy ludzie, którzy budzą innych z letargu.
Zwłaszcza, że życie toczy się ...dalej...  szybko toczy się...  
poniedziałek, 20 czerwca 2016, fabella

Polecane wpisy

  • Terrorysta w krainie muminków

    . Parę dni temu, byłam świadkiem w Lyonie niepokojącej sceny. W momencie, kiedy odjeżdżałam z moim dzieckiem spod szkoły, wśród idących szeroko uczniów, zauważy

  • Byle do wiosny

    Jesteśmy w przeddzień rozpoczęcia się nowej prezydentury w USA. Można temat ten przemilczeć, można przedyskutować, ale się nie da do końca ignorować. Do władzy

  • Otwarta zawsze parasolka

    Z trudnością wracam do bloga. Prawdopodobnie dlatego, że nielubię narzekać przy innych i psuć dobry humor. To tak, jakbyrozdmuchiwać marzenia niczymdmuchawce na

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: mar, *.tu.kielce.pl
2016/06/20 14:07:03
miło znów móc Panią czytać, pozdrawiam
Mar
-
2016/06/20 19:36:18
a ja, nie wiedzac dlaczego, od miesiecy tu nie zagladalam a teraz kliknelam w linka w faworytach i prosze... tez z letargu wyszlam i ciesze sie ze Aldona i Pania wybudzila (mnie wybudzilo dzisiejsze niesmiale slonce)
pozdrawiam
-
Gość: Ula, *.rev.sfr.net
2016/06/20 19:39:54
Cierpliwie czekałam, aż tu w końcu. O jakże się cieszę ! Pozdrawiam
-
2016/06/21 11:00:42
dziękuję
-
Gość: alex, *.rev.numericable.fr
2016/06/21 13:16:31
Jakoś mnie tak razi w oczy, że niby Lyon na południu Francji. :) Jak dla mnie to ewidentnie centralna Francja. Centralno-południowa, ale wciąż centralna. Tutaj na (prawdziwym) południu wiosna cudowna. :) Ciepła i słoneczna. Pozdrawiam z Nicei.
-
2016/06/21 13:46:52
Alex ma racje, chociaż dla Paryżan Lyon to Południe , dla mojego męża z Limoux , Lyon to już sama Północ .
-
Gość: Iza, *.static.ip.netia.com.pl
2016/06/25 21:46:52
A wczoraj w radiu chyba tok fm w Polsce panie z euforia w glosie opowiadaly jak wiazac hidzab...sa ludzie ktorzy nie chca uczyc sie na bledach innych. Ostroznosci nigdy zbyt wiele ale mysle ze nie powinnismy pozwolic im sie zniewolic. Pozdrawiam serdecznie i zycze spokoju.
-
Gość: Altembrouck 360, *.dynamic-ww-10.vectranet.pl
2016/07/07 08:11:08
Dzień dobry Pani,
mój nik przypomina mi czasy z Belgi i tamte czasy, spotkania. Było uroczo i wesoło.
Kiedyś wracając z Lionu miałem zamiar przejechać i pozwiedzać Marsylie. Nie doszło do tego.
I dobrze, tak to oceniam z perspektywy czasu. Widziałem film jak pewne rejony tego miasta są niebezpieczne. Nawet policja nie interweniuje. Pogotowie i straż również. Jedyne co można zrobić to wysłać wojsko lub oddziały specjalne. (Policja we francji www.youtube.com/watch?v=YQk2_by6m8I)
Ale tego nie robią .Dlaczego?Ta sytuacja miała miejsce w 1997 roku. A teraz to rozlało się bardziej na cały kraj.Moja refleksja na dziś. Niestety Francja i inne kraje zachodniej Europy zmieniły się dla mnie tak bardzo że aż odstraszają. Ile rodowitych mieszkańców jest w tych krajach?
Nie wyobrażam sobie jak można dopuścić do tego że ktoś obcy panoszył się z brudnymi buciorami w moim domu. Francuzi musza sie obudzić bo będzie po nich. Inne kraje też.
A teraz coś ważnego. Przeciętna osoba z Polski w zasadzie już sie nie dziwi, tylko się uśmiecha z głupoty jaką zachodnia Europa wyczynia w tej materii. Wygląda to na głupie działanie tępych ludzi bądź misternie zaplanowany plan. Czas pokarze. Dlatego się złościmy jak zachód mówi nam co mamy robić. Wole ten kraj nad Wisłą. I jego stolice. Metro czyste bez szczurów i czyste ulice bez papierów worów ze śmieciami. Nawet na szmulki można spokojnie iść ... Nie jestem ra......ale Bóg wiedział co robi kształtując kontynenty i każdemu przedzielając miejsce na ziemi.
Zapraszam do powrotu do Polski bo tam chyba pozamiatane Pozdrawiam serdecznie Tomek :-)
-
Gość: Katarzyna Barczewska, 109.78.222.*
2016/07/15 01:30:24
Fajnie ,ze znow moge Cie czytac .A dzis mamy nowy zamach w Niceii straszne now zgineli niewinni ludzie.
-
Gość: Agnieszka z Brukseli, *.237-182-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2016/09/16 23:11:00
Ciekawy blog. W Brukseli po atakach marcowych niektorzy nie wsiadaja do metra. Ja sama na jakis czas zrezygnowalam z podrozowania np. do ulubionego Cannes, boje sie podrozy samolotem i pociagiem. Niestety. Tymczasowo pozostaje samochod. Unikam tez duzych zgromadzen, wiekszych koncertow. Co mialas na mysli piszac, ze stuardesy zakladaj po pracy czador? Europejki? Z jakiego powodu? Jesli chodzi o terror oraz przemoc ze strony uchodzcow, emigrantow, trzeba bedzie jakos nauczyc sie ztym zyc, przypuszczam, ze sytuacja sie jeszcze pogorszy, i wyjscie z tego moze zabrac kilka lat. Pozdrawiam.
-
Gość: Agnieszka z Brukseli, *.237-182-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2016/09/16 23:27:29
Jeszcze raz, tym razem do Tomka: ma Pan racje, Polska ma swoj urok i rzeczywiscie, jesli na zachodzie Europy bedzie nie do wytrzymania to bedzie trzeba wrocic. Ja lubie Bruksele, Paryz tez. I jesli drugi czlowiek nie jest agresywny to mi nie przeszkadza, i chyba przyzwyczailam sie do zachodniej wielo kulturowosci i korzystam z tego co oferuje miejsce, w ktorym mieszkam. Jak wszystko, sa plusy i minusy. Nie ma co krytykowac innych bo nie wiadomo co bedzie w Polsce za kilka lat. W Brukseli zyje kilkutysieczna polska spolecznosc, wiec nie mozna powiedziec ze jest sie skazanym tylko na zachodnie kultury, polska kulture mamy tez na miejscu, wiec czlowiek nie czuje sie oderwany od polskiej rzeczywistosci. Pozdrawiam.
-
Gość: Magduskus, *.15-87-r.retail.telecomitalia.it
2017/05/09 22:58:04
Proszę pisać jak najczęściej! Uwielbiam Pani bloga.