Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
Blog > Komentarze do wpisu
Pozimie

Jeszcze zimny wiatr nie pozwala wierzyć w wiosnę. Jeszcze nie pachnie zielenią. Millery jest dziś skąpane w fali oślepiająco jasnych promieni. Zabieram na spacer psy. Mały, co jest dorosły, biega jak oszalały pośród wysuszonych zimą traw. Duży, ale mały, naśladuje nieporadnie zwinnego kolegę. Łapy mu się plączą, bo chce ze mną, ale i beze mnie. W prawo, w lewo. Z trudem podejmuje decyzję i macha ogonem na znak szczęścia.

Wdycham pierwsze słoneczne ciepło. Przypomina mi się 15 lat temu podobny spacer. Było to w Holandii, koło Valkenburga. Wtedy też mieszkałam otoczona polami. Tak samo jak dziś wyszłam na spacer z białym psem. Wtedy wszystko było inaczej.

"Pozimie" nie jest przedwiośniem. Przyroda ociąga się z radością. Nie pozwala sobie jeszcze na śpiew i kolorowe fanaberie. Przede mną rozciąga się spokojny pejzaż. Winnice wmieszane w sady. To z pewnością czereśnie. Poznaję je po grubych pniach i cienkich gałęziach. Wrócę tu za niedługo. Dalej, tuż za kamiennymi murkami zaczyna się jakaś posiadłość.

Na szczycie wyżyny piętrzy się willa. W Polsce, nazwano by to zameczkiem. Ale we Francji zameczek, to jak polski pałac. Tu takich wielkich , starych domostw, co krok, co miejscowość. Teren wokół jest zadbany. Niebo przegląda się w wielkich oknach. Czasami promień słońca padnie i błyszczy niczym brylant. Białe okiennice zapraszają, to ciepło do środka. Taka chałupa , myślę, to musi być strasznie wychłodzona po zimie. Przecież nikt tego nigdy tutaj nie izoluje. Odpycham te drobnomieszczańskie myśli. Co tam zima!

Jakby na przekór chłodnym podmuchom wiatru, siadam na pożółkłej trawie. Rozciągam się na miękkim dywanie i zdejmuję okulary. Bombil, zachwycony, robi to samo. A misiowaty Baca, wielkim cielskiem wciska się między nas, przygniatając nasze lenistwo.

Na chwilę nie jestem ani matką, ani żoną. Na chwilę, znów jestem dziewczyną, która chciała zawsze, od dziecka mieć psa. I teraz nareszcie go ma. Z rozpuszczonymi włosami, bez okularów, znów leżę , jak 15 lat temu, na wyczerpanej zimą ziemi. Nie muszę nikomu nic tłumaczyć. Nie mam niepotrzebnego telefonu w kieszeni, dokumentów, nawet torebki z czerwoną szminką. Nie martwię się przez chwilę, nie tęsknię i nie gonię czasu. Po prostu jestem sobą, tak bardzo, że aż śmiać mi się chce.

Nie słychać pobliskiego Lyonu, bo zefir szumi głośno w trawach. Nie słychać samochodów, bo w południe nikomu nie chce się tu jeździć. Wszyscy pałaszują, a ja tak leżę sobie na tym otwartym polu, z dwoma białymi psami i wracam do samej siebie.

 
piątek, 09 marca 2012, fabella

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/03/11 21:36:28
Jak dobrze wrócić do siebie! I jak tu nie kochać tak pięknie opisywanego kraju :))
-
2012/03/12 12:26:33
Ja wcale nie kocham :) Tylko rozgościłam się we własnym stanie ducha. :)
-
Gość: Anka, *.w86-194.abo.wanadoo.fr
2012/03/15 11:59:36
Zazdroszcze ci, ja na to nigdy nie mam czasu....na takie rozkoszowanie sie soba i tylko soba i to jeszcze wtej wiosennnej trawie, sama!
-
Gość: , *.fbx.proxad.net
2012/03/17 14:43:08
Kiedy czytam te notke, nie moge pozbyc sie wrazenia, ze ten opisany koloryt jest dla mnie odleglym wspomnieniem "déja vu déjà vécu"; spokojna uliczka, cisza pola, drzewa, polne zwierzaki, pustka, przestrzen..
to bylo 22 lata, mala miescina polozona 20km od Paryza; nasz dom w tym pejzazu byl przyslowiowym 'havre de paix". Tez lubilam sie zapuszczac na spacery w te spokojna nature. Az lza sie w oku kreci na to wspomnienie !
20 lat pozniej czyli dzisiaj ten sam dom ale juz w diametralnie odmiennym pejzazu ! Na okolo beton, rodzinne rezydencje, szkola, sala sportowa, sklepy szumiaca ulica jednym slowem przerazajaca cywilizacja !
Ta modyfikacja srodowiska odbywala sie crescendo, takze oko powoli przyzwyczajalo sie do nowej rzeczywistosci. Przyzwyczailo sie az nadto gdyz zubozylo kompletnie wspomnienie tej pierwotnej natury.
Cale hektary ziemi pod kontrola budowlanej spekulacji. Zabetonowali nas na amen ! Mam nadzieje, ze aglomeracja Lyonu jest mniej pazerna na zmiane krajobrazu i przez nastepne 20 lat bedziecie mogli korzystac z tej pierwotnej natury.
Pomyslnoci i pozdrowienia
-
2012/03/19 11:00:45
Pięknie to opisałaś. Dziękuję za chwilę wytchnienia.
-
2012/03/25 01:33:14
Lubie tutaj wracac... jak dobrze, ze piszesz...
-
2012/03/26 23:39:42
A ja z miasta przeprowadziłam sie na wieś, dokładniej do małego miasteczka, i bardzo staram się dostrzegać urodę mojego nowego miejsca. Ale jednak jestem urbanizacyjnym stworzeniem i tesknię do ruchu, gwaru, sklepów, świateł, ludzi. Nie otoczonych betonem, ale kamienicami, teatrem, kinem, sklepami., barami. I takie rustykalne arkadie,chociaż widzę ich piekno, pociagają mnie na weekend tylko. I chcialabym wrócić do siebie, a teraz nie mogę. Muszę coś postanowić w związku z tym.
-
2012/03/27 14:25:45
Mieszkam 15 min od centrum Lyonu. Więc mam i zieloną sielankę, i miejski zawrót głowy. Do wyboru , do koloru. jeden minus - daleko mam na Stare Miasto w warszawie :) pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło.
-
2012/04/01 13:31:56
Doskonałe rozwiazanie. Miasto i troche odpoczynku na przedmiesciach. Pozdrawiam wiosennie i swiatecznie.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/26 16:48:28
Korzystając z okazji, że blog nawiązuje do Francji chciałabym poinformować, że 7 lipca w Sopocie w restauracji Petit Paris ruszy kolejna edycja warsztatów kulinarnych "Gotuj z Paclanem". Pod okiem szefa kuchni będziemy razem szykować, a następnie degustować smakołyki rodem z kuchni francuskiej. Menu oraz szczególowe informacje na stronie wydarzenia on.fb.me/Mx9Svk lub na fanpage'u Paclan.

Zapisy trwają do 2 lipca, a udział bezpłatny! Serdecznie zapraszam
-
Gość: Aleksandra_Frankfurt, *.dip.t-dialin.net
2012/07/19 01:11:56
Szkoda,ze tak rzadko piszesz ,uwielbiam cie czytac.Pozdrawiam serdecznie...;))
-
Gość: Funia, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/07/19 11:39:03
I od marca cisza? Cisza, która się wzmaga, jak to było u Słonimskiego. Poproszę o garść nowin i o jakiś komentarz do lata, do życia, do w ogóle!
-
2012/07/25 00:30:03
Teraz tam musi być dopiero pięknie. Opowiedz nam znów coś o Francji. Proszę.