Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
Blog > Komentarze do wpisu
Ta ostatnia niedziela

W zeszłą niedzielę było jeszcze ciepło. Tak bardzo ciepło,że na spacerze nad Rodanem mijaliśmy ludzi w kostiumach kąpielowych. Chłopcy ze śmiechem biegali za Bombilem. Nie pachniało jeszcze jesienią, tylko indiańskim latem. Dzieci puszczały kaczki na wodzie, zbierały kasztany.  Przytuleni do siebie słuchaliśmy ich szczebiotu, jak gadaniny kolorowych ptaków.

Letni październik. Uwielbiam ten moment, kiedy natura ociąga się z zimą. Kiedy pszczoły, muchy i inne latawce brzeczą wciąż radośnie koło głowy. Z czułością patrzyłam na moje dzieci, szczęśliwego spokojnie męża, na błękit południowo lazurowy. Było mi zwykle ludzko i chwilowo pięknie.

.

Jeździmy na te spacery 20km na południe od naszej miejscowości, drogą w stronę Marsylii. Nad zieloną rzeką wznoszą się pasma winnic. Już jest po winobraniu, jeszcze przed szalonym malowaniem liści. Tuż po palących ziemię promieniach i przed bolącą chłodem wilgocią. I w takim międzyczasie jest mi wspaniale. Bo człowiek też jest chwileczką w Wieczności. Wciśnięty między historię i przyszłość. Najważniejsze jest właśnie czerpanie radości z każdej przeżytej w pełni chwili. Potem, może stać się coś smutnego, ale co przeżyte to już w nas, na zawsze. 

W niedzielę chyba skończyło się lato. Defintywnie przyroda zamknęła kolejny rozdział. Od wczoraj jest prawdziwie zimno. Takie, jak tu potrafi być, przejmujące. Chłód wciska się w każdy milimetr ciała. Nie pomaga nawet błękitne sklepienie.

I najdziwniejsze jest to,że mimo żalu za krótkim , indiańskim latem, nie smucę się. Kochanie jakie mnie otacza i ta ostatnia niedziela są już we mnie. Dobrze mieć dobre wspomnienia. Dobrze jest kochać i być kochanym.

.

czwartek, 15 października 2009, fabella

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/15 23:41:11
U nas to już zima ze śniegiem.
-
Gość: polka, 91-206-96-194.kajetany.net
2009/10/15 23:51:10
Święta prawda - nie ma nic ważniejszego niż kochać i być kochanym, czego życzę Tobie Fabello, Twojej Rodzinie, wszystkim czytającym i sobie również ;)
-
2009/10/16 00:03:22
Dziękuję . Właśnie wklejałam zdjęcia.:) Nie są piekne, ale widać na nich to niedzielne ciepło i jak tu jest. Te zielone pasemka na ziemi to oczywiscie sałata. Aż mi się ręka rwała, ale "nie wolno!" zwyciężyło wewnętrznego diabełka.Pozdrawiam.
-
2009/10/16 00:29:48
Pozwolę sobie nie zgodzić się, mnie zdjęcia wydają się piękne! Na pewno smakowite ;)
-
2009/10/16 00:31:44
Piękne!
-
2009/10/16 00:50:53
A u mnie na wsi z niezerwanych winogron zrobiły się już niestety rodzynki
-
2009/10/16 00:52:51
I to różne gatunki tej sałaty
-
2009/10/16 07:12:22
Jejku jak tam pięknie!
-
2009/10/16 09:55:11
Piękny post i piękne zdjęcia....
Pozdrawiam ciepło
-
2009/10/16 11:45:58
A jesien na "mojej" polnocy wyglada zupelnie inaczej, ale tez jest piekna :))) I oczywiscie masz racje...bez milosci jakos nic nie mialoby sensu i swojego piekna :))) Pozdrawiam z Nord-Pas-De-Calais :***
-
Gość: mistralka, public1310.xdsl.centertel.pl
2009/10/16 14:08:03
Piękne zdjęcia!!! W porównaniu z szarą, deszczową i zimną Warszawą południe Francji jawi mi się, jak raj na ziemi... ;) Niemniej ciepło i serdecznie pozdrawiam z Polski ;)
-
2009/10/17 11:28:30
Cudowne to indiańskie lato,a ile optymizmu i miłości jest w tych pięknych słowach.Wystarczy na długą zimę.Dziękuję i pozdrawiam.
-
2009/10/17 22:19:13
Dziękuję za tak miłe komentarze. Zdjęcia nie są ani artystyczne, ani dopracowane. Ale nie szkodzi. Podobają się, to wspaniale, bo ja chciałam tylko podzielić się tym naszym cudownym spacerem. I jak widzę udało się, bo wszyscy poczuli to indiańskie lato, którgo już nie ma. :))
-
2009/10/18 15:06:14
Pięknie, refleksyjnie. Indiańskie lato = polska złota jesień :-)
-
2009/10/19 21:22:56
Pięknie napisane... Zdjęcia jak zwykle zachwycające.
Dziś przeczytałam wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Tyle negatywnych opinii, tyle złości przebija w niektórych. Nie pisze tego tam, bo nie chcę się potem denerwować niemądrymi odpowiedziami. W każdym razie coś co uderza to właśnie brak zrozumienia czytanego tekstu, brak chęci sięgnięcia głębiej(sama niejednokrotnie spotkałam się z tym na swoim blogu; ktoś wpadnie, przeczyta jedno zdanie, jeden wpis i już wie, jaka jestem i ma prawo mnie zmieszać z błotem i wytyczyć mi właściwy ton pisania). Sama czasem potrafię źle pomyśleć o kimś z innego kraju czy kontynentu i nie czuję się z tym dobrze, bo wiem, że to nie o to chodzi skąd ten człowiek jest. Mimo wszystko taka myśl przyjdzie. Mieszkam w Irlandii i tutaj też pewne nacje są nietykalne, nie wolno o nich nic złego powiedzieć, bo wtedy oznacza to, że nie jest się tolerancyjnym. Tylko czy obecnie słowo "tolerancja" nie straciło właściwego znaczenia?
Wiem, że powinnam to wszystko i jeszcze więcej napisać tam, ale w moim obecnym stanie wolę tego nie robić.

Serdecznie pozdrawiam ze Szmaragdowej Wyspy



Anna
-
2009/10/19 21:58:16
A ja sie tam dopisalam jeszcze. Szkoda, ze ludzie tak chetnie uciekaja sie do twierdzen zamiast np. zapytac i zaczac madra dyskusje. Jednak jestesmy tak rozni my wszyscy, ze ja to widze, czuje, ze nie rozumiemy sie poprostu. Nalezy nadzstawic drugi policzek... stac nas na to.
Przeciez w Polsce na ulicy tez dzieja sie rozne rzeczy. Ja w te wakacje dwa razy glosno protestowalam przeciwko mezczyznom idacym w damskim i dzieciecym towarzystwie, przeciwko strasznym przeklenstwom. Jednym powiedzialam, ze to nie jest ich prywatna ulica i ze nie zycze sobie slyszec czegos takiego. W drugim przypadku zwrocilam sie do dziewczat i zapytalam je, czy im ten klimat nie przeszkadza i dolozylam, ze ja bym sie wstydzila z takimi chlopakami chodzic. A do nich, do mlodych mezczyzn, powiedzialam ze gdyby ich mamy to slyszaly to na pewno by byly bardzo smutne.Balam sie, bo a noz widelec ktos mnie poprostu uderzy i to moze skonczyc sie tragicznie. Gdyby to byla inna nacja na pewno bym sie nie odwazyla na tego rodzaju reakcje.
Wracajac do tych pieknych zdjec...zawsze kiedy patrze na Twoje krajobrazy mysle tez o Polsce - ze tak wielu miejsc nie zobaczylam, ze nie znam Bieszczad, ze Mazury i Kaszuby sa takie piekne, ze Beskidy no i Tatry.....
Jak dobrze, ze sa tacy, ktorzy pisza blogi i ilustruja je tak pieknie.
Zycze powodzenia w tej tworczosci.
-
2009/10/19 22:43:50
Anno ze Szmaragdowej Wyspy , absolutnie dobrze zrobiłaś nie szukając konfrontacji i nie denerwując się. Cieszę się ,że zrozumiałaś to co napisałam. Pozdrawiam. Patrycja
-
Gość: Tomekzlasu, apn-77-115-2-61.dynamic.gprs.plus.pl
2009/10/20 23:24:39
urzekły mnie oświetlone winogrona , wyglądały tak swojsko , jak u mnie w latach mienionych , tym razem przymrozki nie pozwoliły sie cieszyc ich smakiem ;)))
-
2009/10/24 18:46:45
Cudne zdjęcia!
-
Gość: dagna., atm91-2-82-241-141-171.fbx.proxad.net
2009/10/29 00:46:29
Widze , ze po burzy niebo wyczyscilo sie i dobrze ;)
Chwila wytchnienia . Fajnie , ze napisalas o tej niedzieli :)
-
2009/11/19 13:48:31
Piękne, bajkowe widoki....
Pozdrawiam:))