Francja oglądana moimi oczami. Blog Patrycji Todo.
® Wszelkie prawa zastrzeżone Wszystkie teksty i zdjęcia zamieszczone na blogu Moja Francja stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem fabella i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane. Copyright © - wszystkie prawa zastrzeżone
Blog > Komentarze do wpisu
Lekcja tolerancji - Francji

Na placyku zabaw w Givors, 20km od Lyonu.

Eliot (prawie 7lat) - Mamo, dlaczego tak dużo Francuzek nosi ciągle te okropne chustki na głowach?

jaSynku, to są muzułmanki.

E. - A co to znaczy?

ja z powagą w głosie - To znaczy że, te panie wierzą w Boga, tak jak my. Tylko różnica jest taka, że my wierzymy w syna Boga Jezusa. Wierzymy w Jego historię i powtarzamy co mówił. Natomiast te panie w chustkach wierzą w Allacha, Mohamenta i Jego historię.

E. - No dobra, ale po co im te chustki?

ja lekko zmartwiona to samo pytanie zadaje sobie wielu dorosłych ludzi i też nie znajdują odpowiedzi. Tak do końca też nie wiem, co te chustki mają do wiary w Boga.

E. - Ale to jest okropne!!!

ja - Mnie też się nie podoba, ale może tym paniom nie podoba się , że ja mam włosy rozpuszczone na wietrze, bez chustki.?

Armand (4lata i pół) na widok faceta o wyglądzie BenLadena - Eliot zobacz - pan w sukience!

E. - Mamo, czemu ten pan nosi taką czarną sukienkę? To też jest okropne.

ja - Och Eliot, dla niego może być okropne, że ty właśnie masz spodnie.

E - No tak, ale panowie nie noszą sukienek. Tak tata powiedział.

ja - To jest taki jego tradycyjny strój. I to nie jest sukienka.

Eliot z uporem- Ale tak wygląda jak sukienka, fuj!

ja - Synku przestań, ten pan tak nosi, bo pewnie tęskni za swoim krajem, a tam panowie chodzą w takich ubraniach.

ETo on nie jest Francuzem?

ja - Może tak, a może nie, nie wiem. A poza tym może jest Francuzem i tym kimś ze swojego kraju na raz. No wiesz, tak jak my.

EMama, co ty mówisz, w Polsce panowie nie noszą czarnych sukienek

ja - Nie, to prawda. ale jedzą kiełbasę.

Armand pośpiesznie - ...i piejogi!

E. z radością w głosie - Och jak to dobrze,że możemy sobie tak o nich pogadać po polsku, co? I nikt nas nie rozumie.

ja - Ty lepiej uważaj, bo może się trafić ktoś kto zrozumie i będzie draka

E. z powątpiewaniem - eeetam, ale na pewno nie będzie to taki w sukience.

wtorek, 22 kwietnia 2008, fabella

Polecane wpisy

  • Dzień pedała

    . Eliot - Mamo co to homofobia? - To synku negatywne zachowanie niektórych ludzi, w stosunku do innych ludzi, tylko dlatego,że są homoseksualistami. - Mamo, a k

  • Przedwiośnie po francusku

    . Słońce świeci jak na wiosnę przystało i budzi do życia uśpioną zimą przyrodę. Lyon znów będzie dusił się pod parasolem gęstej zawiesiny spalin i wyziewów pobl

  • Beznadzieja na kółkach

    Oddałam dziś samochód do naprawy. Mam Peugeota 406 combi. Wręczając kluczyki mechanikowiokazałam swoje zniechęcenie do marki .- Muszę się pozbyć tego samochodu.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Maja, *.ppp.tiscali.fr
2008/04/22 10:48:11
Takie rozmowy z dziecmi sa ciekawe, ale czasem bardzo trudne :)))
A tak sobie pomyslalam, czy tolerancja nie jest bliska obojetnosci??
-
2008/04/22 15:43:00
I jeszcze księża chodza w sukienkach: czarnych, brązowych lub białych, no i szkoci w spodniczkach.
-
2008/04/22 16:03:58
A coz to za lekcja tolerancji? Przeciez wlasnie utwierdzilas dziecko w przekonaniu, ze chusty sa okropne i w ogole nie wiadomo po co muzulmanki je nosza! Z rozmowy, ktora przytaczasz dziecko nie dowiedzialo sie, ze chusty to tradycja wywodzaca sie nie tylko z religii ale tez z ekologicznych uwarunkowan w Afryce i tego jak natura ksztaltowala tamtejsze kultury. Moglas powiedziec dziecku, ze nie tylko muzulmanki zakrywaja wlosy i ciala. Mialas szanse nauczyc dziecko tolerancji i szacunku dla innych kultur i religii iprzypomniec mu o jego wlasnym spadku kulturowym, ale ja zmarnowalas. To nie byla lekcja tolerancji tylko obojetnosci i poczucia wyzszosci.
-
Gość: Ojciec Marek, *.chello.pl
2008/04/22 18:16:45
Ach!Zosiu!Coż to za przejaw nieuzasadnionej pyszałkowatości - mówiąc oględnie!Kollej rzeczy jest taka -najpierw myśleć a potem mówić lub pisać!Nigdy odwrotnie!Tymczasem łatwo zauważyć,że kompletnie niczego nie zrozumiałaś z tej scenki.Natomiast zabrałaś się za pouczanie.Kiedy czytałem tekst Fabelli po raz pierwszy wiedziałem,że odezwie się zaraz ktoś z gatunku "święcie oburzonych obrońców".Czego?Oczywiście,biednych uciśnionych wyznawców innej rasy.To co opisuje Fabella da się łatwo sprowadzić do dwóch istotnych kwestii.Pierwsza - dwaj mali ,francuscy chłopcy nie rozumieją nachalnie prezentowanej odrębności kobiet i mężczyzn. To sprawa strojów i np. czarnych bród na śniadych twarzach.Ale kwestia druga. Matka,Europejka stara się spokojnie synom (4 i 7 lat) wytłumaczyć ,że po prostu taka inność istnieje.Oni ja dostrzegają ,ale są zbyt mali ,aby ją zrozumieć.Usłyszeli zatem tylko tyle,żeby jakoś tę inność zaakceptować.Bez dlugich tyrad i filipik.Bez internetowej przemądrzałości różnych Zoś.I krótko na zakończenie.Trzeba tez widzieć ,jak różnie sprawy wyglądają w krajach muzułmańskich,nie w kurortach,tylko w normalnej egzystencji.Kiedy jasna cera i europejski strój dają powód do stosowania rasistowskich barier typu "for arab only" .Tak więc,Zosiu,bzdurne tezy można wygłaszać,tylko po co?!
-
2008/04/22 22:07:10
Ojcze Marku, ja tez słyne z obrony ucisnionych muzulmanow na tym blogu. Hehe juz czekam na swoja tatusiową reprymendę :). Na tym polega ta blogowa wolność slowa moj drogi, Zosia napisała co myśli o przedstawionej scence. Ty nazywasz ją pyszałkiem, a sam mówisz do niej jak do niegrzecznej dziewczynki.

A ja uważam , że tolerancję każdy ma swoją. Dziwi mnie tylko podejscie chłopców, mowiąc, że jest to " okropne". Wiekszosc dzieci jakie ja znam we Fr, nie dziwią sie gdy widzą kobietę w chuście, gdyż jest to widok normalny.

A co do panów w sukienkach,to przecież w Polsce, w liceum tak się mówiliśmy na księży. W Polsce, w tym samym kraju, w którym przed wojną, Żydzi również chodzili w swoich strojach tradycyjnych, mieli swoje dzielnice,szkoły, synagogi.

Ja tutaj często widuje takiego Pana w brodzie i " sukience", kupuje u niego w sklepie warzywnym. Dzis dostałam u niego 5 awokado za 1 euro, dodał jeszcze torebke bazylii. Powiedzial: Miłego Dnia, Sąsiadko.

( I wcale mnie nie ugryzł, nie podłożył bomby, no zachował się jak normalny człowiek :) )
-
Gość: Ojciec Marek, *.chello.pl
2008/04/22 22:47:44
Wiedziałem!Galapagos ,kiedy mowa o muzułmanach,musi się odezwać!Proponuję jednak skorzystać z mojej rady co do kolejności działań,pisałem o tym do Zosi.Powracając jednak do scenki z Givors.Widok arabskich strojów we Francji,choc częsty,nie jest jednak,dzięki Bogu,powszechny.Zatem dzieci,które niekoniecznie zawsze w wokół siebie widują tak ubrane kobiety ,mogą się dziwić.A że z reguły są to stroje niechlujne,bo prawie zawsze są,zatem ocena tego widoku jest negatywna.To wszystko,i nie ma się co dziwić. Co zaś do "sukienek" męskich - przywoływanie żydowskich chałatów z okresu przedwojennego mija się z celem.To nie moja epoka!Może Galapagos ją pamięta.Gratuluję zatem,dobrej pamięci mimo wieku.Opowiadanie zaś malutkim chłopcom o tej przeszłości też niewiele da.Dorosną ,sami zobaczą gdzieś w świecie.Pyszałkowaty ton Zosi polega zaś na tym,że nie przedstawiła swoich poglądów tylko zdecydowała się na pouczanie.Zresztą słabo jej to wyszło,mówiąc elegancko.Co zas do zakupów zaprzyjaźnionym sklepiku.Też kupuję w takich, bez obawy.Ale poza takimi sklepikami bywa zupełnie,ale to zupełnie, inaczej.I nie tylko we Francji. Choć dotyczy to tylko części społeczeństw muzułmańskich.Zważywszy jednak na przypuszczalny wiek dyskutantki,łagodzę prezentacje opinii,chociaż ich ostrości nie zmieniam,ani się nie wypieram
-
2008/04/22 23:12:35
Marku! a może powinnam mówić Panie Marku, skoro Pan tak podkreśla różnicę wiekową między nami. (Chociaż ja tak mam po tacie, Kubanczyku, że do wszystkich mówię na "TY". )

Panie Marku! Oczywiscie, ze gdy mowa o Muzułmanach francuskich, Galapagos musi się odezwać! A dlaczego? Dlatego, że często Fabella podkreśla na blogu mafrance, że aby móc wypowiadac się o tolerancji kultury islamu, należy życ w kraju, wkórym ma sie z Nimi doczynienia. Fabella, ma z nimi doczynienia i zawsze mówi źle o ich kulturze i wpływie na cywilizację francuską.

Dlatego własnie Galapagos się odzywa, gdyż mam bardzo często do czynienia z Muzułmanami, i owszem są tacy, którzy są niechlujni, tacy którzy nie integrują się, tworzą młodociane gangi. Ale! Panie Marku! Są tacy , którzy są cudownymi artystami, sumiennymi pracownikami, szczerymi przyjaciółmi. I dla mnie tacy stanowią większość.

Jestem szczęśliwa mieszkając w kraju, który daje mi możliwość obcowania z wieloma religiami i kulturami. I powiem szczerze, że spędzając dzieciństwo w Ameryce Południowej byłam do tego przyzwyczajona i bardzo brakowało mi tego w Polsce.

We Fr mieszkam w Perpignan, w Polsce mieszkałam w miescie podobnej wielkosci. I nadal mój tata jest jedyny obcokrajowcem, ktory mieszka w tym mieście!!Gdy przyjechalam tutaj i zobaczylam tę wielobarwność, wielokolorowość poczułam ulgę.

Muzułmanie mają szczeście, że są przyjmowani we FR (często) z otwartymi ramionami. A Francja ma szczescie, że ma swoich muzulmanow, ktorzy wprowadzają tu szczyptę Afryki.

Pozdrawiam Cie Fab i Pana, Ojcze Marku

Galapagos
-
2008/04/22 23:43:37
Droga Galapagos będziesz miała dzieci to wtedy pogadamy. Wszystkim których znam we Francji a mieli różne poglądy dość szybko się zmieniały na podobne do moich gdy posyłali dzieci do szkoły. Nie bedę z nikim polemizować bo mi się nie chce. Chusty są wg mnie okropne i mój syn miał stuprocentową rację. Stawiają kobietę poza nawiasem społeczeństwa. To,że sprzedawca warzyw jest miły potwierdza ,że chce sprzedać swój towar. Dobrze ,że chociaż to. Pogadaj z nim o prawach kobiet i równouprawenieniu ... może przestanie być miły. Poglądy w stylu noszenia chustek bo a Afryce jest ciepło są NAJWIĘKSZĄ BZDURĄ JAKĄ CZYTAŁAM, SŁYSZAŁAM!!!! Jeżeli tak to czemu to słońce nie zmusza też do noszenia czadoru przez mężczyzn. Czyżby ich kopuły były bardziej odporne?
Dialogiem z dziećmi chciałam pokazać jak śmieszne są takie właśnie sytucje. Nie chcę wychować dzieci na rasistów ale jeszcze mniej na religijnych kołtunów. A takich wśród muzułman francuskich nie brak. Szariat jest czymś najgorszym co może przydarzyć się demokracji .
Zapraszam do artykułów na temat dzisiejszego sądu w Yemenie. Ośmiolatka sprzedana na żonę.!!!! Ach Galapagos nie możesz być tak ślepa na stanowisko Islamu wobec kobiet, na to jak wielu, większość, do tego podchodzi. Natomiast tłumaczenie,że to tak wzbogaca kolor Francji. Nie!!! nie wzbogaca, jedynie wprowadza w konfuzję.
Jak wychować dziecko,żeby akceptowało inność, ale żeby było świadome, że nasza kultura jest inna i żeby broń Boże nigdy nie ubrał się w czarną sukienkę, a żonie nie kazał zakrywać włosów.
Chustki mają głównie jeden cel - oszpecenia kobiety by inny mężczyzna jej nie pożądał.Kobieta wygląda w tym źle a większość muzułmanek do tego nosi mało estetyczne ubrania. Często mało czyste i moje dzieci uważają ,że jest to brzydkie. Ja też tak uważam i nie będę im mówiła,że jest inaczej. Chcę jednak,żeby akceptowały,że takie coś ma miejsce i NIC nam do tego. Małe dzieci w sposób instynktowny wyczuwają nastawienie i gusta rodziców. W spoób naturalny wyczuwają coś co jest odmienne od ich domu i wychowania. Nie będę ich oszukiwać.
Akceptuję to,że Islam we Francji istnieje,ale potępiam wiele tego co wniósł do tego kraju. Kobiety w ciężkim czadorze jakie od paru lat coraz częścierj widuję na ulicach Francji są zaprzeczeniem światłego myślenia i humanizmu. A mówienie o tym jak to ładnie i kolorowo wygląda jest dla mnie skandaliczne i nie godne inteligentnej, światłej kobiety - Europejki.
-
2008/04/22 23:56:30
Rozumiem, że mam nie udzielać się tutaj dopóki nie ukoncze 36 lat i nie pośle dzieci do szkoły ;)? A może dopóki nie zmienię zdania co do francuskich Muzułman?
-
2008/04/23 00:04:32
Nie jest grzechem dostrzeganie odmienności innych. Sztuką jest jednak akceptowanie tej odmienności. Nieuczciwością jest dla mnie oportunizm społeczny i duchowy. Bogactwem duszy - pogodzenie się z innym myśleniem przy zachowaniu wierności własnym przekonaniom i poglądom. Problemem może być wykluczanie się pewnych poglądów. I tak jest podejściem muzułman do kobiet, a laickim prawem Republiki.
Bardzo się cieszę że moi chłopcy dostrzegają to co ja. Chcę jednak,żeby nauczyli się z tym żyć i zrozumieli,że ktoś inny może ich równie negatywnie oceniać, tylko dlatego,że są odmienni jak on. Zwłaszcza ,że panowie w czarnych sukienkach często, bardzo dziwnie się na mnie patrzą, gdy na rowerze jeżdżę sobie z dziećmi z rozwianymi włosami.
-
2008/04/23 00:19:06
Co do Twojej ostatniej wypowiedzi uważam,że patrzysz przez świat przez różowe okulary. Udzielaj sie w rozmowach jak chcesz i kiedy chcesz. Ale nie możesz zrozumiec moich obaw wychowawczych bo matką nie jesteś.
Jak ci paronastoletni dzieciak głupoty wygaduje, dziwnie patrzy na dziewczyny i o każdej mówi,że jest pute czy jeszcze coś w tym rodzaju, a to tylko dlatego,że ma kolegę w czarnej sukience to zaczynasz się zastanawiać. Ja mam znajomych którzy własnie maja taki problem.
Nie rozumiesz zatem Galapagos trosk matki, bo nią nie jesteś. Będziesz - to pogadamy.Chodzisz po chmurach miłości do świata a na ziemi jest troche inaczej.
Natomiast jeśli chodzi o Islam nie chcesz , podobnie jak jego wyznawcy przyznać się do tego,że nierówność płci jaki narzuca szariat i jest niemiłosiernie aplikowany we wszystkich krajach muzułmańskich, jest wstecznictwem, niesprawiedliwością by nie powiedzieć głupotą. Wielu francuskim muzułmanom marzy się aplikacja tego samego we Francji. Zaprzeczenie tego poglądu jest zwykłym oszukiwaniem siebie i innych.
-
Gość: dorota g-p, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/23 09:05:43
myślę, że mimo wszystkich głosów "przeciw" to BYŁA lekcja tolerancji. Mieszkam w Polsce i nie spotykam sie z problemem "muzułmańskim" w codziennym życiu. Dlatego też przełożyłam to co napisała autorka na moją codzienność. Mój synek ma 9 lat i też oczywiście wypytuje o różne rzeczy, które dla niego są po prostu inne, niezrozumiałe i odmienne. Nie tak dawno zapytał o to, kto to jest gej. Wytłumaczyłam tak przystępnie jak tylko można wytłumaczyć 9-ciolatkowi, że jest to pan, który woli kochać pana niż panią, woli się z nim przytulać, całować, żenić. Mój syn na to: "fuj..." (i skąd taka reakcja?). Tłumaczę więć cierpliwie dalej, że może mu się to nie podobać, ale temu panu pewnie nie podoba się to, że ja całuję się z tatą itd., itp.... Myślę, że w końcu jakoś to zrozumiał, ale ............ . Podobnie jak Fabella toleruje muzułmanów, niekoniecznie podzielając ich poglądy, niekoniecznie ich lubiąc tak i ja toleruję gejów, toleruję każdą odmienność i będę walczyła o to, żeby mój syn umiał akceptować nawet to, czego nie rozumie. Ale nie zamierzam też wmawiać mu, że to co inne, zawsze jest dobre. Mam prawo jako matka podzielić się z nim poglądami, powiedzieć, że mnie też się to nie podoba. Dzieci należy nauczyć, że tolerancja, to nie asymilacja jednej kultury przez drugą, ale życie obok siebie, w zgodzie i w akceptacji na odmienność wyznań, poglądów, stroju itp. Myślę, że tolerancja to w skrócie kochanie ludzi takimi jacy są - po prostu .... Serdecznie pozdrawiam - Dorota G-P
-
2008/04/23 11:38:33
Fabello, przeanalizowalem wypowiedzi Ga_lapagos i nie wydaje mi sie, zeby wtracala sie do twoich metod wychowawczych. Ona wyrazila swoja opinie, zrobila to bardzo delikatnie!Moze Ci sie wydaje? Tak jak ci sie wydaje, ze kazdy pan z broda patrzy na Ciebie i mysli sobie 'pute', nie dopuszczasz mysli, ze po glowie chodza mu slowa: jaka wesola matka. Wydaje Ci sie, moja droga, ze oni sa przeciwko Tobie wiec Ty jestes przeciwko Arabom. Ale widocznie jestes z tych ludzi, ktorzy uwielbiaja czuc sie lepszymi od "reszty" i miec wyimaginowanego wroga.
Mam nadzieje, ze takie glosy jak Ga_lapagos, nie znikna z twojego bloga, bo pokazuja inny punkt widzenia na swiat. Jest to byc moze punkt widzenia przez rozowe okulary, ale ja wole takich idealistow, niz wiecznie zrzedzace, podszyte arogancja i jadem, gospodynie domowe.
-
2008/04/23 12:05:43
o! słynąca ze swojej tolerancji Fabella, skasowała komentarz, bodajże Patyczaków, w ktorym mowa była o tym, że sama jest Polką utrzymywaną przez męża-Francuza i można jej zarzucić to samo co arabskim kobietom i jej synowie, kiedys odwrócą się przeciwko niej, tak jak ona odwraca sie od muzułmanek :)
-
2008/04/23 12:28:03
Tak skasowałam bo jest to wycieczka osobista. Patyczak czy coś w tym rodzaju nie wie czy jestem lub nie utrzymanką męża. Nic mu/jej do tego. Poza tym opowiadanie o tym jak będzie traktował mnie mój syn za lat parę jest głupotą, zwłaszcza w kontekscie powyższego dialogu. Nie ma to zupełnie związku z tolerancją tylko zwykłą cenzurą wypowiedzi komentujących mój blog a obrażających mnie.
Skasowałam również inne wcześniejsze wypowiedzi obrażajace mnie osobiście, wyzywające od śmierdzących Żydówek, jak i dwie wypowiedzi nazywające moich synów przybłędami ze wschodu, jak i mnie traktujące semicką kurwą. Będę kasowała każdą wypowiedź tyczącą się mojej prywatności , bo z blogu niewiele o niej wiadomo.
Niestety mój blog jest od wczoraj na pierwszej stronie gazety pl i przy dużej ilości wejść na moją stronę ściągaja tu różni ludzie.
Dodaj komentarz »
-
2008/04/23 12:48:12
Martinie, Galapagos, o ile biję sie w piersi, iż dyskusja na temat powyższego dialogu z moim dziećmi, była prowadzona przeze mnie czasami niezręcznie i z niepotrzebnym zaangażowaniem uczuć, przyznaję rację tylko z jednym, iż można dyskutować na temat wychowywania dzieci nie posiadając ich. Chciałam tylko powiedzieć Galapagos,że w momencie kiedy się ma własne pociechy i odpowiada za ich start życiowy, rządzą nami obawy jakich się wcześniej nie miało. Inaczej się odczuwa postrzegający świat.
Nie mając dziecka człowiek odpowiada tylko za siebie. Myślę,że różowe okulary nabierają poważnej patyny kiedy się odpowiada za innych, kształtuje i ochrania własne dzieci.
-
Gość: Ojciec Marek Martina, 62.148.94.*
2008/04/23 15:27:53
Pierwszy komentarz mógł świadczyć o inteligencji Martina.Drugi,niestety,wręcz przeciwnie.No,cóż blogi mają to do siebie,że skaczą nań także patyczaki. A swoją drogą ,co pamiętam z dawnych lat na biologii,patyczaki to wyjątkowo mało atrakcyjne stworzenia.
-
2008/04/23 17:34:24
Pamietam kobiety w chustkach na ulicach w Polsce. Troche inaczej je wiazaly niz muzulmanki - bo pod broda, ale nie bylo w tym nic dziwnego. Pyza znana z polskich sciezek tez nosila piekna chustke. Co jest w takim razie "okropnego" w chustkach muzulmanek, ze budza takie zle emocje u Twojego syna?
Mezczyzn w czarnych sukienkach w Polsce tez jest calkiem duzo - jak juz ktos tu przytomnie wspomnial. No i dlaczego sukienki jako takie, sa az "fuj"?
Mysle, ze rzeczywiscie umknela Fabelli dobra okazja, zeby porozmawiac z dziecmi o tym, ze niedobrze jest mierzyc swiat i innych swoja miara. Przeciez nie wszyscy jestesmy bialymi katolickimi chlopcami z klasy sredniej. A wedlug Twojej interpretacji tolerancji, Fabello - jestesmy zmuszeni ich tolerowac...
-
Gość: Ojciec Marek Martina, 62.148.94.*
2008/04/24 08:28:23
Tipot ,jak widać, nie ma bladego pojęcia o jakiej sprawie mówi.Gdyby pomyślał,a nie pomyślał ,mógłby dostrzec,że musi być coś dziwnego w wyglądzie i zachowaniu "kobiet w chustkach" i mężczyzn " w sukienkach" skoro budzą reakcję małego chłopca.Nie sztuka siedzieć w Polsce przed komputerem i dziwić się zdziwieniu,a potem pisać banały .Trzeba choć troszkę poznać ten inny świat .I to zarówno żyjących w diasporze jak i w krajach macierzystych.Zreszta akurat we Francji tylko niektórzy arabscy mężczyźni wyróżniają się strojem.Tak naprawdę chodzi o tzw.całokształt.Dla przykładu:kolorowe suknie i fantazyjnie nieeurejskie nakrycia głowy znanego z pięknych kobiet plemienia żyjącego w Sudanie,Senegalu i Mauretanii jakoś nie wywołują żywych reakcji małych i dużych Francuzów.Sprawa hasłowych "muzułmańskich chust" to temat dłuższy niż wpis komentarza.Dlatego takie "dydaktyczne" wpisy jak Tipota ,co najwyżej świadczą o ubogiej wiedzy tematu.I tyle.
-
2008/04/24 10:36:48
Pisze grzecznie i prosze sie tak do mnie zwracac. Krotkowzrocznosc moge tolerowac, ale lekcewazenia juz nie.
-
Gość: Ojciec Marek Martina, 62.148.94.*
2008/04/24 11:19:28
Odpowiadam grzecznie i polemicznie: nie sztuka popisywać się publicznie słabą wiedzą i brakiem doświadczenia.To nie lekceważenie,to fakt.
-
2008/04/24 11:29:47
To taki sam fakt, jak to, ze jestem mezczyzna i pisze z Polski. Wszystko sie zgadza.
-
Gość: Ojciec Marek, 62.148.94.*
2008/04/24 11:47:01
To są sprawy drugorzędne.Niewiedza natomiast nie zna granic.Nie ma sensu ciągnąć dalej tej polemiki.
-
2008/04/24 11:59:05
Polemiki? Milego dnia. Dla mnie :)
-
Gość: Ojciec Marek, 62.148.94.*
2008/04/24 12:29:43
I idźmy ,gdzie kto chce!Ja ...tam,a Ty do np. Pentelki!Bywaj!
-
Gość: , *.215.2.136.getinternet.no
2008/04/25 10:46:53
Ja tez zauwazylam, ze na blogu Fabelli ludzie nie maja latwo, jesli chca wyrazic odmienne zdanie na temat Muzulmanow. Zgadzam sie absolutnie z tym, co pisze galapagos i tipot (serdeczne pozdrowienia!). smiesza mnie troche kategoryczne, malo tolerancyjne wypowiedzi Ojca Marka, ktory jest zawsze skory do pouczan i obrony Fabelli. masz swietnego bloga Fabello, ale zniecheca mnie to, ze masz tak malo tolerancji dla odmiennosci. nie sadze, zeby galapagos nagle zmienila swoj stosunek do swiata po urodzeniu dzieci. z tego co pisze na swoim blogu wcale nie wynika, ze jest naiwna osoba. mysle, ze pracujac na codzien z ludzmi z ronych stron swiata ma spora wiedze i doswiadczenie. roznica polega na tym, ze ona widzi najpierw czlowieka, a ty narodowosc. przynajmniej tak czasem wynika z twojego bloga.
a tak swoja droga to gratuluje bloga na gazecie.pl! Marysia P.
-
2008/04/25 12:04:06
Miast komentować zapraszam do lektury "Wściekłości i Dumy" i "Siły Rozumu" Oriany Fallaci. Wspaniale napisała o tym czego komentujący tu nie chcą lub nie potrafią dostrzec. Zgadzam się z wielką Orianą w każdym cału, każdej linijce.
-
Gość: , *.kajetany.net
2008/04/25 13:13:09
Zgadzam się z cm....za dużo tu połajanek "tolerancyjnego" Ojca Marka i kompletny brak tolerancji ze strony w/w i Fabelli...ten super ciekawy blog z pięknymi zdjęciami duuużo na tym traci.
Ilekroć tu wchodzę i widzę sporą ilość komentarzy od razu wiem co się dzieje - kolejna przykra wymiana zdań między fanami tego bloga, a Ojcem Markiem wytykającym komuś braki w wykształceniu i uważającym się za kogoś lepszego.
Nie można odmówić mu ogromnej wiedzy, ale braku tolerancji na pewno tak.
To zdecydowanie zniechęca...mimo dużego zainteresowania tym blogiem.

Pozdrawiam. Maja
-
2008/04/25 13:49:24
Marysiu,
wlasnie dlatego, ze od paru lat pracuje w Osrodku Integracji Uchodzcow, nacodzien walcze o pomoc dla ludzi z biedniejszych zakatkow swiata, obolalych, uciemiezonych, wiem , ze wiele osob ma do nich takie podejscie jak Fabella i Pan Marek. Niewazne czy sa Muzulmaninami, Latynosami, Azjatami zawsze znajdzie sie ktos kto wie lepiej( "na stu ludzi wiedzacych wszystko najlepiej, piecdziesieciudwoch") i kto ich nie chce.

Codziennie walcze z urzednikami o ich prawa pobytu, prawo do pracy, do szkoly, uodpornilam sie na twarde serca , ktore widza tylko kolor skory,czy chuste. Mam nadzieje, ze starczy mi odwagi i sily, by zawsze zajmowac sie ta praca, ktora kocham.

Byc moze w pieknym swiecie Fab, jest miejsce na cudna fotografie, delikatne wiersze, inteligentne wywody Papy Marka, a nie ma na analfabetow,brudne, chore dzieci z Sudanu, wystraszonych Afganczykow. Moze Ci ludzie nie sa tak piekni i inteligentni, moze sa zbyt Inni. Ja, mam nadzieje, umiem sie odnalezc w obydwu swiatach.

Tez watpie, zebym zmienila zdania po zalozeniu rodzinu, mam nadzieje, ze nie bede juz mieszkac we Francji, mysle, ze moje dzieci urodza sie w Ameryce Pld, gdzie roznokolorwi stanowia wiecej niz 8% spoleczenstwa.
-
2008/04/26 00:18:17
(wybacz,że Cie zameczam, po prostu ten temat nie daje mi spokoju)

Fab, pisałam kiedys u siebie o tym, że zdarzyło mi sie odmówić nauczania kobiet afganskich w burkach, którym oczu nawet, nie dało rady dostrzec. Odmówiłam bo uważam za niedopuszczalne, by w laickim kraju kobiety przychodziły w takim stroju na zajęcia. Uważam, tak samo jak Ty, ze to uwłacza kobiecie. I wtedy, to ja zostałam, na moim blogu, nazwana nietolerancyjną. Dlatego mówię, że tolerancję każdy ma swoją.

Przekonywałam te kobiety na wszystkie sposoby, udało mi się ja namówić na odsłonięcie twarzy po 14 godzinach. 14! Rozmowy i rozmowa o adaptacji, o integracji. Ale powoli krok po kroku, może można do tego doiść.... I powiem ci szczerze, że czasami się nie udaje. Ale wszyscy powinniśmy miec prawo do szukania wolności i szcześcia.

Nie zgadzam się z Toba, że kultura muzułmanska nic nie wnosi do kultury Francji. Jak powiedział Abd Al Malik, odbierając nagrode Victoire de la musique: Francjo juz sie nie bój. I naprawde przykro mi, ze te dyskusje muszą być czasami tak ostre. Nigdy nie chciałam urazić Ciebie, ani Pana Marka, ani Waszych poglądów. Na szczeście żyjemy wszyscy w krajach, w których możemy głośno wyrażać swoje opinie.
-
Gość: , *.215.2.136.getinternet.no
2008/04/26 09:11:08
Galapagos,

dziekuje za komentarz. ja cie doskonale rozumiem, podziwiam i wspieram za to, ze swoja postawa zjednujesz sobie ludzi. bloga fabelli podziwialam do momentu, kiedy sie pojawily notki na temat muzulmanow. i nie wiem na kogo by sie nie powolywala fabella, to i tak dziwi mnie, ze tak inteligentna kobieta jest niemalze dumna ze swojej postawy wobec "chust" itp. my europejczycy tez nosimy sie roznie, zachowujemy wcale nie lepiej niz inni, ale czy to jest powod do dzielenia sie na my i oni? ja tez mieszkam za granica i tez mam swoje doswiadczenia z ludzmi roznych narodowosci. i tez pracowalam troche z uchodzcami. znam rozne realia, ale rozumiem ze ci ludzie potrzebuja galapagosowskiego widzenia swiata.. pozdrowienia
-
Gość: , *.215.2.136.getinternet.no
2008/04/26 09:12:35
nie podpisalam sie wyzej. Marysia P.
-
Gość: Maggie, *.75.67-86.rev.gaoland.net
2008/05/31 09:28:02
Moje dzieci chodza we Francji do przedszkola panstwowego (a propos: pod Lyonem) gdzie dzieci inne niz z rodzin muzulmanskich to okolo 10 procent calosci. Muzulmanki miedzy soba rozmawiaja prawie wylacznie po arabsku. Czasami sie odezwa, ale nigdy po to, by zawrzec jakis blizszy kontakt. Tworza swoj wlasny, zamkniety swiat, przeniesiony z wlasnego kraju, nie probujac integrowac sie z innymi mieszkancami. Trudno zaakceptowac cos, czego sie nie rozumie, bo przewaznie, rzeczy nieznane budza strach. Dlatego prosze nie krytykowac tych, ktorzy nie rozumieja.
-
Gość: Maggie, *.75.67-86.rev.gaoland.net
2008/05/31 09:36:45
Do Zosi767

Muzulmanki nosza chusty i sa kompletnie zakryte, dgyz tylko maz moze je ogladac odkryte. Bez znaczenia, jak warunki klimatyczne spowodowaly powstanie, takiego, a nie innego stroju, jego noszenie w obecnych czasach jest uzasadnione glownie zasadami religijnymi i poddanskim stosunkiem kobiety w stosunku do mezczyzny. W niektorych krajach arabskich, kobiety moga wychodzic z domu tylko raz w tygodniu i nawet przez chwile nie moga byc same. I to wszystko z tych samych powodow. Wszystkie te zasady, jakie wystepuja w religii muzulmanskiej kloca sie z wywalczona wolnoscia kobiet, ktora sie teraz cieszymy. Moze dlatego, tak trudno to zaakceptowac.
-
Gość: alik, *.fbx.proxad.net
2008/08/11 12:35:26
Czy twoje dzieci czuja sie we Francji jak w swoim kraju ?
Dziwnie zabrzmialo pytanie : Mamo, dlaczego te Francuzki nosza chusty ?
Normalnie dziecko zapytaloby sie : Mamo, dlaczego te panie nosza chusty ?
-
Gość: Maggie, *.232.206-77.rev.gaoland.net
2008/09/04 14:24:03
Podczas ostatniej wizyty w Polsce moj syn zapytal mnie: Mamo, dlaczego tu wszyscy mowia po polsku?
Dzieci, mimo to ze nie rozumieja przyczyn roznic to jednak szybko je wychwytuja. W Polsce zawsze beda Francuzami, a we Francji Polakami. My, emigranici, tez sie troche roznimy, mimo swej europejskosci.
-
Gość: krakanaka, *.rev.numericable.fr
2008/12/12 20:22:44
Wlasnie bardzo dobre pytanie, czemu twoj syn zapytal sie, dlaczego te Francuzki nosza chusty? Czyzby sam nie czul sie Francuzem? Byc moze czuje sie bardziej Zydem stad te Francuzki. Mysle, ze twoj maz tez jest francuzkim Zydem. Bo z tego co zauwazylam Zydzi najczesciej wychodza za Zydow. Zreszta religia i kultura u Zydow dziedziczona jest po matce, a wiec dziecko Zydowki jest Zydem i sie nim czuje. Co wynika z wypowiedzi twojego dziecka. Tak sie sklada, ze tez mieszkam we Francji i mam tu dzieci, ktorych ojciec tez jest Francuzem i moje dzieci nigdy by nie powiedzialy te Francuzki, zamiast te panie. I widzac od czasu do czasu panie w chustach i panow w sukienkach, jakos nigdy ich ten problem, nie interesowal i nie zadaly mi takiego pytania, ani nie byly tym zdegustowane w stylu, fuj. Popieram to co pisze Galapagos, moje odczucia po 10 letnim pobycie tutaj sa takie same i nie zmienily sie jak zostalam mama. Dzieci chodza do szkoly z roznokolorowymi dziecmi i o roznych wyznaniach i nigdy nie bylo z tego powodu zadnych problemow. Dzieci maja wsrod nich wielu przyjaciol, przychodza do nas do domu, dzieci do nich chodza. A autorce tego bloga, gratuluje "tolerancji". Dziwi mnie to, ze wywodzac sie z narodu, ktory z powodu rasizmu tyle wycierpial, sama wywyzsza sie i uwaza za lepsza w stosunku do inych narodowosci, czy wyznan. A moze to taka chec odegrania sie za te lata poniewierki? Czy ten brak tolerancji wynika moze z konfliktu muzulmansko-semickiego w Palestynie?
-
Gość: agnitz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/21 11:10:25
Krakanaka
Nie mam pojęcia skąd wywiodłaś tak doskonale pochodzenie Fabelli :). Ja tam przeczytałam jej blog od początku i niczego takiego nie mogłam wywnioskowac. Hm.. może jestem zbyt mało inteligentna ;). Nie podzielam wszystkich poglądów Fabelli, ale wyciąganie wniosków o osobie po jednym wpisie jest chyba zbytnim uproszczeniem. Fabella doskonale argumentuje swoje racje i czytając także znakomite dyskusje pod notkami można zrorumieć, co ma na myśli i co odczuwa. A sprowadzanie wszystkiego do konfliktu na bliskim wschodzie jakoś nie świadczy o bogactwie przemyśleń.
Fabello
wiem, że wpis nieco spóźniony, ale czytam sobie po kolei Twoje notki - i tu normalie nie wytrzymałam
-
2009/01/21 11:49:18
Dziękuję bardzo :))), ale ja po tak długim czasie prowadzenia blogu, już się przyzwyczaiłam do różnych wypowiedzi a zwłaszcza tych oskarżycielskich. :))
-
Gość: Kama, *.dynamic.chello.pl
2011/06/03 13:38:14
Fabello,
sorki, ale mało konsekwencji "czytam" w twoich słowach, tak dokładnie przeczytałam twój blog....
hmmm...zdziwiło mnie zdanie , coś w stylu odnośnie męża: "robię z niego Polaka"? po co ? po co w ogóle podkreślać narodowość i ten podział ?
Rozumiem , że jest to gdzieś w Tobie,taka 'schizma'- a gdzie jesteś u siebie ?
Mój mąż też Francuz, nauczył się co prawda polskiego z własnych chęci, (szybciej niż ja francuskiego, choć teraz to nawet mam pracę związaną z tłumaczeniami, no ale początki był b.dawno i niełatwe),

Jestem teraz w Polsce, odpoczywamy, i pozdrawiamy Ciebie !
( mamy już dorosłe dzieci, które czują się obywatelami świata, znają oba język plus angielski( mówimy w domu na przemian jeden dzień na jeden po pol i po fr),

Odpowiesz mi na pytanie :-) ?????

W jakim języku myślisz ...? ( ja we fr )

Kama


-
2011/06/15 23:52:23
Po zastanowieniu się - nie, nie robię z męża Polaka. To południowiec, Katalończyk i to siedzi w nim bardziej jak moja polskość. Źle się wyraziłam. W książce wychodzi mi to lepiej.
Myślę w języku polskim , ale nie wiem , czy myślę po polsku. Narodowość, jej świadomość, jest ważna, bo stanowi część naszej osobowości. Uważam, że ta świadomość narodowa , jeśli nie jest drastycznie podkreślana, jeśli nie jest przyczynkiem do ksenofobii, to może być wspaniałym barwnikem autoportretu. Był czas ,że się zagubiłam. Pewna kobieta, deportowana w czasie wojny, bez ziemi, poliglotka, ale nieszczęśliwa swoją beznarodowością, uświadomiła mi potrzebę i piękno narodowości.